4 komplementy, których kobieta nie chce usłyszeć

Wiem, że lubicie wyliczanki ( a ja lubię narzekać i wyliczać to w punktach) więc dzisiaj mam dla Was jedną z nich. Tym razem wymienię Wam cztery„komplementy” których chyba żadna kobieta nie chce usłyszeć od mężczyzny. 


1. Nie lubię chudych kobiet, ty jesteś idealna!
Wierzcie lub nie – słyszałam ten tekst kilka razy. I za każdym razem chciałam zabić faceta, który kierował do mnie tego typu słowa. Myślałam sobie „Że co? Że ja niby nie jestem chuda? Coś insynuujesz?” Czy nie prościej byłoby powiedzieć coś w stylu „Masz naprawdę ładną figurę!”?wtedy i kobieta jest szczęśliwa i rozpromieniona, i facet ma większe szanse, że wyjdzie z tej sytuacji żywy. 

2. Masz cudowny uśmiech! Powinnaś uśmiechać się częściej!
Niby wszystko jest OK. Chłopak pochwalił Twój uśmiech i powiedział, że coś mu się w Tobie podoba. ALE jednak jest tam to jedno małe słowo; „POWINNAŚ”. No cóż ja mam poradzić na to, że nie uśmiecham się częściej? Mam sobie przytrzymywać usta na haczykach? Wiem, że się czepiam. Ale ej, pierwsze randki – bo szczególnie o ten moment mi chodzi – to nie jest najlepszy moment by mówić dziewczynie co p o w i n n a robić. Takimi słowami  (mniej lub bardziej świadomie) narzucamy coś drugiej osobie. To nie najlepszy sposób na rozpoczęcie owocnej znajomości. 

3. Wyglądasz jak mojej świętej pamięci mama, babcia, ciocia itd.
Ale chwila, wyglądam jak ona przed śmiercią czy już po? Bo jeśli to drugie to może pora pomyśleć o wizycie u lekarza albo chociaż u kosmetyczki? Poważnie, nawet jeśli zamiar jest dobry bo osoba, którą wspominamy była piękna to naprawdę istnieje milion innych sposobów na to by, pochwalić urodę obecnej partnerki. 

4. Świetnie dziś wyglądasz! Zrobiłaś makijaż?
Z tym „komplementem” też się spotkałam kilka razy, w różnych odmianach. I oczywiście, pochwalenie makijażu to nic złego. Jest to nawet wskazane, biorąc pod uwagę to ile czasu niektóre kobiety potrafią spędzić przed lustrem. Ale wypowiadając taką zbitkę słów jak ta powyżej, daje się kobiecie do zrozumienia to, że bez makijażu wygląda ona tragicznie! (Tak panowie, kobiety tak rozumują) Zamiast tego wystarczy powiedzieć „Ten makijaż świetnie podkreśla Twoją urodę!” Kobieta zamiast otworzyć nóż w kieszeni, uśmiechnie się i uzna, że jej wysiłek został odpowiednio doceniony. 

Myślę, że wymieniłam wszystkie komplementy które, wkurzają mnie. Na tym moja lista się kończy ale jeśli Wy macie jakieś komplementy które, są dla Was denerwujące a nie zostały wymienione, dajcie znać w komentarzu. Listę skarg i zażaleń na beznadziejne komplementy uważam za otwartą i czekam na Wasze propozycje! 

10 komentarzy:

  1. W pierwszym stwierdzeniu nie ma nic złego! :) Ja też nie lubię chudych kobiet, chudość jest nieatrakcyjna. Co innego, kiedy ciało jest szczupłe, nawet z delikatnie zarysowanymi mięśniami, które są świadectwem zdrowego stylu życia - aktywności i dbania o siebie. To jest atrakcyjne ;)
    Więc uważam, iż w przypadku chudości nie ma co strzępić języka i klawiszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, szczególnie pierwszy komplement :) ale trzeba tez podkreślić to, ze kobiety bardzo często szukają podtekstów :)
    Zapraszam do siebie:
    https://laviedorblog.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie osobiście jedynie mogłoby nie spodobać się wyrażenie "jak świętej pamięci mama". Kiedy mam gorsze dni to ostatnie mogłoby wywołać jakąś przykrość ale ogólnie nie jest to moim zdaniem aż tak dokuczliwe. W ogóle, kiedy się sobie przyglądam, i ogólnie reprezentantkom płci pięknej, dohodzę do wniosu, że mężczyźni mają przekichane a każda rozmowa z nami to jak rozbrajanie bomby. Chce pochwalić - a tu nic. Pogrąża się w jeszcze większe terapaty. Oczywiście zależy to też od sposobu jaki to mówi. Jeśli z dezaprobatą - też bym się wkurzyła. Ale jeśli biedak naprawdę wlepia w Viebie oczy, bo tak mu się podobasz w nowym makijażu, nie ma po co psuć sobie wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z tym, choć do tego komentarza o uśmiechu nie przyczepialabtm się tak bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zupełnie zgadzam się z tym, co napisałaś. Zawsze czułam się wybita z rytmu, gdy ktoś mówił komplement nr 2 i w sumie nie wiedziałam, o co mi chodzi. teraz już wiem, że chodziło mi o tą cząstkę "powinnaś". Szczególnie, że uśmiecham się często. Serio. Jednak nr 4 zawsze sprawiał mi przyjemność, tym bardziej, że zazwyczaj makijażu nie miałam i uśmiechałam się tylko promiennie i odpowiadałam "Taka już jestem". Ogólnie jestem osobą z kilkoma kompleksami, których posiadania raczej po sobie nie pokazuję i komplement nr 4- zwłaszcza, gdy nie mam makijażu - sprawia, że lepiej się czuję, bo mam poczucie, że jak widać jestem ładna. A może nawet piękna?
    Patrząc na inne twoje posty okazało się, że już kiedyś byłam na twoim blogu, więc chyba czas gościć tu częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha rzeczywiście takie komplementy to trochę takie szpile wbijane w kobiece ego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. #3- Nigdy bym chyba nic takiego nie powiedział dziewczynie... bez przesad, ale wydaję mi się, że taki komplement ma bardziej negatywny niż pozytywny wydźwięk?

    Fajny wpisik! Krótko, zwięźle i na temat :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Męskie komplementy są zwykle nietrafione... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. tak, komplementy zdecydowanie idealne :) Faceci wiedzą, jak docenić XD

    OdpowiedzUsuń
  10. No cóż. Ja spotkałam się z komplementem taki, że niech gęś kopnie. Pomalowałam się delikatnie, w sensie krem bb co zwykle jak gdzieś wychodzę oraz tusz do rzęs czasem delikatnie powiem a on - a co Ty, z kurami dziobałaś? :)

    OdpowiedzUsuń