5 rzeczy, które wkurzają mnie w grupach dla książkoholików

Dzisiaj przychodzę do Was z wpisem o tym co mnie wkurza. Tym razem nie w facetach czy w życiu okularnika. Tym razem będzie to krótka wyliczanka z tym, co wkurza mnie w grupach na Facebooku. Konkretnie w tych dla miłośników czytania. 

1. Nie popełniaj błędów w pisowni!
Pierwszą rzeczą, która denerwuje mnie w takich grupach jest fakt, że nie wolno popełnić tam najmniejszego błędu w pisowni. No dobrze, może trochę przesadzam. Można popełnić błąd, ale natychmiast znajdzie się co najmniej 10 osób, które wytkną Ci ten mniejszy lub większy błąd. I większość z nich nie zrobi tego w kulturalny sposób. 

2. Michalak to zło.
Z twórczością tej pani nie miałam okazji się zapoznać bo nie jest to mój gust. Dopiero w grupie dowiedziałam się jak zła i bezwartościowa jest to autorka. Za każdym razem gdy na stornie grupy pojawia się zdjęcie jej książki, lub ktoś (broń Boże!) przyzna, że przeczytał jej książkę i nie była najgorsza albo wręcz mu się podobała – wybucha gównoburza. Osoba, która napisała, iż Michalak nie jest zła, zostaje w pewien sposób wyśmiana. Bo przecież członkowie grupy wiedzą lepiej i jakiś tam zwyczajny czytelnik nie ma prawa lubić czegoś co dla nich jest stratą czasu. 

3. Czytasz literaturę erotyczną?!
Literatura erotyczna jest tam skazana na porażkę. Najlepiej – podobnie jak w przypadku twórczości wymienionej wyżej autorki – nie przyznawaj się, że ją czytasz! Przecież to strata czasu! Nic to nie wniesie do twojego życia! Niszczysz sobie tym mózg! Ponieważ absolutnie każda książka, którą czytasz musi poruszać trudny i emocjonujący temat. Jeśli ograniczasz się do niskiej klasy erotyków, żaden z Ciebie miłośnik książek. 

4. Nie krytykuj autorów, którzy są uwielbiani przez większość członków grupy.
Ostatnio popełniłam ten błąd. Na forum grupy napisałam, że nie przypadła mi do gustu książka napisana przez Tess Gerritsen. Co więcej powiedziałam, że moim zdaniem była po prostu nudna. Już pięć minut później usłyszałam pytania w stylu „Ale jak to? Jak można nie lubić Tess!” albo „Zastanawiam się co z Tobą jest nie tak skoro jej nie lubisz.” Można powiedzieć, że wywołałam kompletnie nieświadomie, bezsensowną dyskusję w której to moje zdanie było na przegranej pozycji. Mało kto usprawiedliwił mnie tym, że ok może to po prostu nie mój gust.  

5. Większość wie lepiej.
Chodzi mi głównie o to, że tak naprawdę mało jest w takich grupach miejsca na tolerancję względem tego co lubią inni. To , to co lubi większość członków tej grupy jest tam uważane za świetne, zdanie mniejszości nie ma znaczenia. Po paru miesiącach bycia członkiem takiej grupy doskonale wiesz co napisać, żeby „przypodobać się innym” czy by wzniecić mniej lub bardziej ambitną dyskusję. Często zapomina się tam, że każdy ma prawo mieć własny gust jeśli chodzi o książki po które sięga. 

Marudzę? Oczywiście. Czepiam się? Jasne, że tak! Przypominam, że właśnie na tym polegają wpisy w w których skupiam się na wyliczaniu tego co mnie w czymś wkurza. Jeśli ktoś uzna, że czepiam się o nic, śmiało napiszcie mi to w komentarzu. A może ktoś z Was jest członkiem takiej grupy na Facebooku? Może i Wy macie coś co Was w nich wkurza a ja tego nie wymieniłam? Dajcie znać! 

30 komentarzy:

  1. Ehh... niestety wszystkie wymienione przez Ciebie punkty to prawda. Sama zauważyłam większość z nich i nie podoba mi się to. Mimo tego uwielbiam grupy książkowe, bo można tam poznać dziesiątki ciekawych osób i zainspirować się. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj! Na Twój blog trafiłem przypadkiem, ale że temat mnie zainteresował to do Ciebie piszę. Jestem członkiem kilku grup książkowych i drażni mnie przede wszystkim totalna jednolitość gatunków literackich jakie są tam prezentowane. Tylko s-f, horrory, thrillery i kryminały ewentualnie tzw. literatura kobieca. A gdzie cała reszta? Nikt nie czyta biografii, literatury faktu?

    OdpowiedzUsuń
  3. Z nr 1 nigdy się nie spotkalam osobiscie.
    A pozostale... coz... wydaje mi sie, ze to zalezy od grupy i tworcy "dyskusyjniej" opinii. Tzn. jesli napiszesz, ze kogos nie lubisz, bo nie, nie podajac argumentow, to nie ma sie co dziwic, ze pojawia sie glupie posty. Jesli jednak podasz arumenty to potrafi wyjsc z tego ciekawa dyskusja :) To chyba najwiekszy blad ludzi mowiacych o czymkolwiek w ogole. Pisze, ze ten film jest fajny, ta ksiazka dobra, a to jedzenie pyszne, ale nie podaje argumentow DLACZEGO. No i co najwyzej dostaniemy odpowiedzi wnoszace tyle, co nasza opinia - nic.
    No i kazda spolecznosc ma swoje "memy" - u jednych bedzie to Michalak, a u innych Ziemianski. Czesto nie lubi sie ich dla zasady, bo to jest na swoj sposob zabawne i tyle :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam sie w 100% ja juz przestałam się tam wypowiadać bo szkoda nerwów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem członkinią żadnej z takich grup, ale wiem o czym mówisz. :)

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno wypisałam się z jednej z takich grup. Kultura ludzi czytających po prostu bije w oczy. Oberwało mi się za Bonde... Masakra 😞 Nie wiem czemu taka grupa ma służyć.

    www.kasinyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem w grupie książkoholików, ale widzę, że nie mam czego żałować :)
    Lubię Twoje wpisy z wyliczaniem tego, co Cię wkurza :) zawsze znajdę coś, co mi się spodoba lub mnie rozweseli. Mimo wszystko :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi słyszeć, że komuś podoba się moje marudzenie. :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Doskonale rozumiem Twoją frustrację. Często spotykam się z zachowaniami, które wyżej wymieniłaś. Szkoda, że ludzie mają tak mało dystansu do siebie, życia i do innych ludzi. Życie byłoby o wiele przyjemniejsze, gdyby ludzie widzieli własne błędy, zamiast wytykać je innym.

    Pozdrawiam!
    www.myikultura.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Noo... Mnie jeszcze wkurza dodawanie zdjęci z tramwajów, autobusów itp., gdzie ktoś (obcy dla autora zdjęcia) czyta. Teksty, że niszczenie ksiażek (nieświadome czy też poprzez zaginanie rogów) to największa zbrodnia. Przechwalanie się, "jaka to ja jestem mądra bo czytam, a ojciec kolegi mnie czyta". Aaa, i jeszcze "pokażcie bibilioteczki, bo u sąsiada nie ma w ogóle regału z książkami" :d
    Dołączyłam do kilku grup z myślą, że znajdę inspiracje do poszerzania listy ksiażek do przeczytania, czy dyskusje o książkach... A jest tego mniej niż przechwałek, gównoburzy itp.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo osób z takich grup niestety jest zamknięta na jeden gatunek i najchętniej na jednego autora, mam wrażenie, że zachowują się jak ludzie wyznający jakąś dziwną religię :D

    Mam nadzieję, że wpadniesz również do mnie!
    www.spiked-soul.pl


    Elwira Charmuszko

    OdpowiedzUsuń
  11. Z pania Michalak jest tak, że czytają ją głównie kobietki, zazwyczaj starsze. Autorka ma stałe grono czytelników, dlatego jest zaślepiona. Jej poziom pisania sięga liceum (albo gorzej, gimnazjum), nie ma logicznej spójności, płytkie postacie i obrzydliwa szata graficzna. Dalej się dziwisz, dlaczego ludzie (ci obeznani w literaturze) nią gardzą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwi mnie to, że nie wszyscy lubią panią Michalak. Nie każdemu musi się podobać jej poziom. Dziwi mnie jednak to, że ludzie "obeznani w literaturze" krytykują tych, którzy wybierają nieco słabszą pisarkę, często nie patrząc na to, że dla niektórych taka lektura jednak może być przyjemnością.

      Usuń
  12. Ja właśnie doświadczyłam czegoś zupełnie innego - błędów nikt nie wytykał, ale sam je popełniał. Mnóstwo w takich grupach osób, które piszą niestylistyczne posty. I nic niewnoszące! Ile książek kupiliście w Biedronce? Wypożyczyłam tę książkę - warto? Fajna? Wilalabym posty - wypożyczyłam i przeczytałam taką książkę - jeśli świetna bo to i to, albo jest okropna bo to i to. Czytaliście? To dla mnie bardziej wartościowy post. Sama nie lubię Michalak, ale mam w nosie czy moja przyjaciółka czy nieznajomi jąnczytają - jeśli im się podoba, to oby pisała właśnie dla nich jak najwiecej ;) denerwuje mnie też na takich grupach to, że czasem jak piszę swoją opinię o książce, którą dostałam przedpremierowo to znajdzie się zawsze ktoś, kto zazdrości. A przecież piszę o tym po to, żeby ktoś zainteresowany mógł się dowiedzieć, czy warto kupić czy nie

    OdpowiedzUsuń
  13. Grupy książkowe to jedno, ale hej - polecam dla samoubiczowania się grupy dla redaktorów i korektorów. Ciężko zadać pytanie, bo zaraz wytkną brak przecinka, albo zarzucą że się nie przeczytało wcześniej całej poradni językowej. A kiedy pojawia się problem typu czy słowo "psycholożka" jest poprawne, to rozpoczyna się taki ideologiczny shitstorm, że aż dziwne że ludzie oczytani w literaturze wszelakiej, po studiach polonistycznych są w stanie tak zaniżyć poziom dyskusji ;)

    Mnie z kolei w takich grupach wkurza stawianie czytania na piedestale, jakby to była jedyna aktywność kulturalna warta uwagi - oczywiście czytanie jest super, ale są też filmy, seriale, teatr, a nawet gry komputerowe, które wzbogacają równie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  14. Najbardziej żenująca argumentacja na świecie. xd

    Grupy czy nawet fanpage o tematyce książkowej mają gorsze problemy.
    Szczególnie przekonanie o swoim elitaryzmie czytając byle gówno.
    Michalak tworzy treści szkodliwe, popierające gwałt. Nie warto wspominać na jakim poziomie językowym owe twory się znajdują.

    Obecna erotyka jest wydawana na skandalicznym poziomie. Upraszczając, tworząc stare utarte schematy. Cóż 50 twarzy Greaya przoduje. Tak wstydzę się, że ją kupiłam i przeczytałam.

    W kontekście krytyki nie mam wiele o dodania niż powyżej. Ludzie gówno czytają, to je chwalą.

    Kwestia ostatniego punktu nie tyczy wyłącznie książek. Tyczy się to poglądów różnej maści.

    OdpowiedzUsuń
  15. Co do punktu pierwszego - chyba w każdej grupie znajdą się tacy "życzliwi" ;D Czy to dotyczy pisowni, czy karmienia dziecka, czy ozdabiania wnętrza ;) Z tego powodu wypisałam się ze wszystkich grup dla mam - nie wytrzymałam atmosfery, która tam panowała. Niby kobiety powinny się wspierać, ale teksty, jakie tam były... Ech. To chyba po prostu kwestia pisania w sieci - zawsze znajdą się trolle...

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurcze jakie to wszystko jest prawdziwe co napisałaś. Chociaż mogła bym się podpisać pod punktem, że nie lubię p. Michalak to nigdy nie skrytykowała bym, że ktoś może ją lubić. Ja po prostu nie lubię tak lekkiej literatury. Erotyka? A kto komu może zabronić? Nie jestem wielbicielką, ale czasami lubię się rozerwać z czymś co nie wymaga myślenia. Erotyka to genialny wybór szczególnie, gdy chcę się pośmiać - tak już mam. A co do poprawiania pisowni... Może warto zacząć od poprawiania niektórych książek? Jak czytam niektóre co są ponoć po korekcie to myślę sobie - korekcie kilkulatka czy o co chodzi? Jak ludzie czytają tak potem piszą. Poza tym nawet mistrzom zdarza się wpadka. Dlatego fajnie by było nauczyć się kultury przy zwracaniu uwagi na błędy. Czytam ogrom książek, a błędy zdarza mi się popełniać dalej. Nie wstydzę się tylko staram pracować i poprawiać co mi ktoś wytknie lub sama to zauważę.

    Wpis jak dla mnie genialny i oby przeczytali go Ci co powinni!

    Zapraszam do siebie:
    www.swiatmiedzystronami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam się z opinią Desjani powyżej, że książki Michalak są zwyczajnie szkodliwe. Nie tylko popierające gwałt, ale też szerzące fałszywe i głupie opinie na temat chorób psychicznych na przykład. Im bardziej się je tępi, tym lepiej dla ludzkości.
    Jest dużo rzeczy, które irytują mnie w grupach książkowych. Przekonanie, że nawet jeśli czytasz byle co = jest się lepszym od innych, bo czyta się dużo, co z tego, że chłam. Wszystkie zdjęcia, które teoretycznie przedstawiają książkę, a w praktyce cokolwiek dookoła, czym można się pochwalić, na przykład fajną lokalizację (do tej pory pamiętam zdjęcie, na którym dziewczyna rzekomo czytała książkę na promie w dżungli - serio?). Nauczyłam się już nie wychylać z moimi krytycznymi opiniami, bo jak raz odważyłam się napisać, że mi się "Dożywocie" Marty Kisiel nie podobało, to mało mnie nie zjedli. Czasami te grupy to takie kółeczka wzajemnej adoracji byle czego. Denerwują mnie też wszystkie posty typu "Kupiłam te dwie, od czego zacząć?", "Właśnie kupiłam, warto?", aż dziw, że tacy ludzie w ogóle podejmują jakiekolwiek samodzielne decyzje. Jestem jednak na dwóch takich grupach, bo mimo wszystko czasami naprawdę wpadnie mi na nich w oko coś ciekawego, co sama chciałabym przeczytać. Więc głównie obserwuję, własnych opinii wrzucam niewiele ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. No to mam wielki problem... uwielbiam Katarzynę Michalak i nie przestanę lubić jej książkę, bo jest "okropną" autorką. Dobrze, że nie ma mnie na takich grupach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Temu z grupy "Piszemy o książkach" znikają wpisy promujące twórczość Stephena Kinga. Admin nie lubi tego pisarza.

    OdpowiedzUsuń
  20. Michalak ma specyficzne pióro. Ja np lubię tylko Trylogię kwiatową, Nadzieję, Bezdomną oraz Nie oddam dzieci. Do tej serii Lato coś tam nie mam ochoty, i tyle. Większość wie lepiej? Nie ma takiej opcji. Ja muszę z reguły zawsze sama wypróbować by to stwierdzić.

    OdpowiedzUsuń
  21. Hahaha :) To ja Ci polecam wpaść do grupy Polska Fantastyka i zobaczyć, co tam się dzieje :) Zostało mi wytknięte nawet moje nazwisko, przy okazji wrzucenia jednej opinii (chodziło o to, że osobiście nie lubię pseudonimów, bo i tak szybko zostają powiązane z prawdziwym nazwiskiem, wobec czego wydają mi się niepotrzebne; no i wtedy zarzucono mi, że moje jestem hipokrytką, bo sama używam pseudonimu :D). Poza tym liczą się tylko książki z dużych wydawnictw, i nie masz w Polsce nikogo godnego uwagi poza Lemem, Sapkowskim, Zajdlem i może Grzędowiczem :D Jakbyś chciała wywołać gównoburzę to polecam napisać cokolwiek w temacie Achai (choćby zapytać czy warto po to sięgnąć - ale nie pisz, że Ci się podobała, bo Cię rozedrą na strzępy) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uciekłam z tej grupy po podobnych do Twoje spostrzeżeniach :)
      Napisz w niej, że lubisz M.L. Kossakowską, to Cię ukamienują. Napisz, że podobały Ci się wwszystkie 4 tomy PLO, to wyzwą cię od głupców w najlepszym razie. A już jak niedajboże przyznaj się, że czytujesz YA, to spłoniesz na stosie :)

      Usuń
  22. 4. i 5. to nie tyko problem grup wszelakich, ale i blogów, fanpagów, instagramów... Spróbuj wyrazić zdanie inne niż powszechnie obowiązujące i patrz jak płonie świat xD

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgadzam się z każdym podpunktem! Szczególnie bawi, a jednocześnie irytuje mnie ta fala hejtu na Michalak. Co najlepsze, z tego co zauważyłam, duża cześć śmiejąca się z niej i jej książek nie czytała niczego, co wyszło z pod jej pióra, bazują na tym co mówi Opydo w swojej serii „Złe książki”. Jak można hejtować coś, czego się nie czytało? Osobiście też nie znam jej twórczości, więc nie oceniam i chciałabym, żeby wszyscy tej zasady się trzymali.

    OdpowiedzUsuń
  24. Punkt 1: Nie tak widoczny jak reszta punktów. Jasne znajdą się jacyś wyznawcy poprawnej pisowni i wcale nie ma w tym nic złego, gdyby nie fakt, że jak sama napisałaś - robią to w bardzo chamski sposób. Co jest złego w tym jak ktoś zrobi błąd? Zdarza się.
    Punkt 2: Z falą hejtu na Panią Michalak spotykam się non stop. Przeczytałam "Mistrza" i w okresie w jakim go czytałam, podobał mi się bardzo. Reszty książek natomiast nie zamierzam, bo nie mam ochoty. Są fani, są antyfani i to przez tych drugich spora część osób nawet nie sięgnie po książki tej autorki. Chociaż tej hejt może wynikać z tego, że to autorka jest trochę prowokatorką? Nie wiem, ale obrażanie autorów, czytelników i siebie nawzajem jest bardzo nie na miejscu.
    Punkt 3: "Czytasz literaturę, tfu raczej badziewia erotyczne? hahahahah na pewno masz nieudane życie seksualne i musisz się dowartościować w ten sposób!" Autentycznie, taki test (może nie słowo w słowo, ale w tym kontekście) przeczytałam nie raz. Tyczy się to wyśmiewania zarówno czytelników tego gatunku jak i pisarzy. Podobnie spotkałam się też z krytykowaniem romansów. No bo "romanse to strata czasu, jak nie masz faceta to idź go szukaj w realnym życiu a nie w książkach. Za to fantastyka to dopiero są książki. Trzeba mieć talent żeby je pisać, a romans każdy może wydać. Kto nie lubi fantastyki nie ma gustu". Halo puk puk, czy ja oceniam cię na podstawie książek jakie czytasz? Czy ja krytykuję twój gust czytelniczy? Czy jeśli nie lubię fantastyki to jestem bezguściem? Szanujmy się i dajmy decydować sobie samym co chcemy czytać.
    Punkt 4: Spotkałam się z odwrotnością. Ktoś napisał, że jak można czytać książki Colleen Hoover. Że to badziewia i żenady, nie do czytania. Tylko bezguścia ją czytają. Czemu się pytam, znów ktoś krytykuje wszystkich lubiących twórczość autorki? Nie podobała się komuś? Okej ma prawo. Ale po co wyzywać od razu fanów tych książek? Skoro mi by się nie podobała, dajmy na to J.K. Rowling i nienawidziłabym Harrego Pottera to znaczy, że każdy jak go lubi, to nie ma gustu bo czyta "żenady"? Jak niesamowicie mnie to denerwuje.
    Brak szacunku, obrażanie i wyśmiewanie to norma.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jejku, to co napisałaś jest takie prawdziwe. Kiedyś dodałam na takiej grupie pytanie wraz z moim zdjęciem (na którym trzymałam książki na głowie) i nie dość, że pewna blogerka oskarżyła mnie o skopiowanie jej pomysłu (sprawdziłam to później i okazało się, że moje zdjęcie zostało wykonane wcześniej niż jej), to jeszcze rozpoczęła się dyskusja na temat włosów. Kto ma ładniejsze? Ja czy blogerka, która oskarżyła mnie o kopiowanie pomysłu? :D
    I historia z dzisiaj: 15-letnia dziewczyna dodała zdjęcie własnoręcznie wykonanych zakładek, została wyzwana od niechlujnych i głupich, a także mało utalentowanych osób. Poza tym każdy drwił z jej zakładek i w żartach pytali o ich kupno. Pisali również aby je wyrzuciła. Najlepsze było to, ze większość to dorośli i niby dojrzali ludzie...
    Czasami te grupy mnie dobijają

    Pozdrawiam i życzę Ci miłego wieczoru Klaudio!
    volusequat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Wpis wypełniony po brzegi prawdą (wpis wypełniony po bŻegi prawdOM ) :)

    OdpowiedzUsuń
  27. O jejku... ten wpis jest taki prawdziwy i wzbudził we mnie tyle emocji! Bardzo mnie poruszył. Dobrze, że ktoś o tym pisze. Mam nadzieję, że z czasem to się zmieni. Osobiście wolę książki papierowe od książek na tabletach i gdy głośno o tym powiedziałam to zostałam zaatakowana, tak samo jak za zakreślanie w książkach (moich własnych nie wypożyczonych) treści dla mnie w jakiś sposób ważnych, zaginanie rogów czy używanie zakładek z przekazem politycznym. To wszystko jest takie niefajne. Jak o tym wszystkim myślę to ciśnienie mi skacze. Staram się tym nie przejmować ale ludzie bez powodu potrafią być okrutni. Pozdrawiam ciepło i zapraszam do mnie na bloga. Link na moim profilu.

    OdpowiedzUsuń