Zastanawiam się czy czytają mnie czasami jacyś panowie. Kilku ich chyba jest. A jeśli nie – czy jest jakiś lepszy temat na rozpoczęcie owocnej znajomości niż rozmowa o miesiączce panowie? Ja lepszego nie widzę!
Jednak pierwsze pytanie skieruję do pań. Ile razy w życiu zdarzyło się Wam słyszeć tekst w stylu „Jesteś zła? Masz okres?” albo „Co ty taka wściekła jesteś? Chyba masz okres!”. W każdym razie chyba rozumiecie jakiego rodzaju tekst mam na myśli. Mnie zdarzyło się to w życiu kilka razy. I naprawdę złościł mnie on jak mało który. Długo nie rozumiałam dlaczego w ogóle faceci zadają mi tak głupie pytanie. Ale odpowiedz jest prosta – panowie po prostu często nie rozumieją jak tak naprawdę wygląda okres!
Bo widzicie panowie, to wcale nie jest tak, że kobieta, która ma miesiączkę chce krzyczeć na wszystkich których spotka na swojej drodze. Co prawda nie wiem jak okres przeżywa większość kobiet ale ja (przynajmniej przez pierwsze dwa dni) staram się leżeć na kanapie i po cichu sobie cierpieć z paczką chipsów i leków przeciwbólowych obok.
W te dni cierpimy i nie w głowie nam jakiekolwiek krzyki. Po prostu zalewamy się krwią. Bo wiecie, okres nie wygląda tak jak w reklamach podpasek Always. Kobiety wtedy raczej nie tańczą ze szczęścia. Prędzej przeklinają matkę naturę za to, że akurat tego dnia są kobietami.
Jeśli już mówimy o dniach w których kobieta chce tylko krzyczeć, zabijać i płacze z byle powodu, to wypadają one raczej na tydzień PRZED miesiączką. I wtedy drodzy panowie...no cóż, wtedy może być naprawdę ciężko.
Każda z nas ma wtedy inny powód do chęci mordu czy do płaczu. U mnie wystarczy, że w domu akurat zabraknie mojej ulubionej czekolady, rozleję kawę na burko albo jakiś facet w tym czasie akurat zada mi pytanie czy aby na pewno nie mam już miesiączki. Wtedy najlepiej się ode mnie oddalić na drugą półkulę ziemską i wrócić za tydzień.
Ale drodzy panowie! Mówienie „Jesteś zła bo masz okres.” jest błędne! Częściej jesteśmy złe bo jeszcze go nie mamy. I przez ten tydzień przed, owszem bywamy nieznośne, dużo płaczemy i sporo krzyczymy. I możliwe, że ciężko jest nas wtedy ogarnąć rozumem.
Jednak, hej! To tylko kilka dni. Potem kobieta zazwyczaj staje się cicha i spokojna na kilka następnych dni. Jeśli jednak to nie następuje...może powodem jej złości wcale nie jest napięcie przedmiesiączkowe?
Ale to już inna sprawa. Mi chodzi tylko o to, żebyście chociaż trochę spróbowali zrozumieć jak ciężkie psychicznie i fizycznie również dla kobiet są te dni przed i uszanowali to, że mamy ochotę tak trochę - ale tylko troszeczkę - Was wtedy zabić za byle co.

Bardzo fajny tekst. Masz bardzo fajny sposób pisania. Tak trzymaj. Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńCzyżby inspirowane filmikiem Billy Sparrow? ;P
OdpowiedzUsuńInspirowane życiem. :D Ale wiem że Billie ma na swoim kanale filmik na ten sam temat :)
UsuńSposób przekazu też bardzo podobny :D ogólnie bardzo ciekawy, lekki i inspirujący blog :D zdecydowanie, będę zaglądać tu częściej, myślę że to lepiej wpłynie na mnie, niż kolejna dawka memów, kiedy mi się nudzi :D
UsuńDokładnie w sedno! 😃
OdpowiedzUsuńKurczę, naprawdę dobry tekst. Troch się uśmiałam, ale to chyba dobrze! :) Czyli, że masz dobre pióro, ale jednak również kobiety podejdą inaczej do tego wpisu. Czasem się śmieję z tego, że mężczyźni tak jakoś obco traktują okres. Przecież to normalne :)
OdpowiedzUsuńRewelacyjnie to ujęłaś! <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Taaa....
OdpowiedzUsuńPiotr
My zawsze jestesmy przed okresem, wiec zawsze jesteśmy wściekłe. 😂 Faceci tez sie zachowują jakby im miała krew lecieć z końcówy. 😂
OdpowiedzUsuńUważam, że to dobry początek. Ten tekst mogłabyś rozwinąć bardziej, objaśniając z biologicznego punktu widzenia (mężczyznom do których kierujesz tekst) dlaczego, rzeczywistość jest jaka jest. Myślę, że bardzo dobry temat.
OdpowiedzUsuńNie znam akurat Ciebie, ale w drugą stronę też się zdarzają sytuacje kompletnego niezrozumienia. Np. wiele związków rozpada się dlatego, że facet ma cięższy okres w życiu i sobie po ludzku nie radzi. Najgorzej, kiedy z jakiegoś durnego powodu zdecyduje się poprosić swoją wybrankę o pomoc i zacznie się jej zwierzać. Wtedy zaczyna się drama, że przecież zawsze miałeś sobie radzić, jak mój tata :P
OdpowiedzUsuńTrochę pokory i akceptacji dla ról społecznych, które niestety nadal są przypisane do obu płci, poproszę. Każdego uwierają, ale też prawie każdy wymaga ich od innych.
haha świetny tekst, akurat jestem przed
OdpowiedzUsuńDobrze to ujęłaś i w sumie też miałam o tym pisać u siebie na blogu, w styczniu. ;)
OdpowiedzUsuńMyślę że faceci i tak nie zrozumieją okresu, w większości muszą sami doznać aby zrozumieć. O cokolwiek by nie chodziło ;). Pozdrawiam! I wszystkich Panów również ;)
OdpowiedzUsuńHahahaha a ja jestem po, ale w sumie już przed :D
OdpowiedzUsuńTak ile razy słyszałam te teksty-są denerwujące! Więcej panów powinno przeczytać ten tekst by dowiedzieć się co i dlaczego.
OdpowiedzUsuńPS masz fajny styl pisania, bardzo przyjemnie się czyta.
Zapraszam do mnie bluue-butterfly.blogspot.com
Pozdrawiam :D
Ja tam sobie powoli umieram przez 3-4 dni A potem jest coraz lepiej :)
OdpowiedzUsuńfacetom zdarza się mieć okres jeszcze częściej niż kobietom ;P
OdpowiedzUsuńTo prawda, niestety :D
Usuń