4 typy kobiet, których nienawidzę

Mniej więcej rok temu, na moim blogu pojawił się wpis w którym wymieniłam 4 typy mężczyzn, których nienawidzę (link tutaj) Nie wiem dlaczego i jakim cudem, ale ten wpis stał się najpopularniejszym wpisem na moim blogu. Pomyślałam jednak, że to nie fair mówić źle tylko o mężczyznach. Dlatego by zachować na moim blogu zasady równouprawnienia, dziś opiszę cztery typy kobiet, których nienawidzę. 


1. WIECZNA SUKA
W zasadzie o tym typie kobiety chciałam napisać w dalszej kolejności ale hej, zacznijmy z przytupem. Nie wiecie o jaki typ dokładnie mi chodzi? Mówię o tych kobietach o których niektórzy mówią,że mają „wieczny okres”. Widzisz taką i już po jej twarzy wiesz, że zaraz do czegoś się przyczepi i poszuka byle powodu by móc zacząć kłótnie bo to sprawia jej przyjemność. Takie pojęcie jak „dobry humor” nie istnieje w jej słowniku. No, może czasami uśmiechnie się gdy już doprowadzi kogoś na skraj szaleństwa. 


2. PIĘKNA ALE GŁUPIA
Z tym typem kobiety na pewno się spotkaliście. Dziewczyna jest piękna, wysoka, szczupła, z cudowną twarzą i o czym tam jeszcze można by marzyć. Kobiety zazdroszczą jej urody a faceci ślinią się gdy przechodzi obok nich aż tu nagle...cały czar pryska gdy dziewczyna się odzywa albo co gorsza, dodatkowo wypowiada się w jakiejś poważnej kwestii! Wtedy co inteligentniejsi z otoczenia zaczynają zastanawiać się czy ta biedna osóbka nie zamieniła się na mózgi z amebą.

3. TA, KTÓRA MA NAJWSPANIALSZEGO FACETA POD SŁOŃCEM
Każdy zna taką osobę, która nie widzi świata poza swoją drugą połówką. I nie zrozumcie mnie źle, mnie nic do tego, że ktoś jest zakochany. Ale czasami trafiam na taką osobę, której zakochanie zdecydowanie zaszkodziło na mózg. I taka oto osoba (najczęściej płci żeńskiej) potrafi przez kilka ładnych godzin mówić o tym jaki to jej facet jest niesamowity i w końcu nawet ja zaczynam wierzyć, że ten człowiek o którym mowa nie ma żadnych wad. Niektóre kobiety posuwają się dalej i nie bacząc na to czy są w towarzystwie (np. swoich koleżanek) co pół godziny dzwonią by sprawdzić, czy ich mężczyzna rodem z romansu nadal je kocha i o nich pamięta. 

4. PEŁNOETATOWA MATKA
O tym typie kobiety napisałam kiedyś osobny wpis, który znajdziecie TUTAJ. Ja naprawdę rozumiem, że macierzyństwo wywraca życie kobiety do góry nogami, że dziecko zajmuje wtedy bardzo dużą część czasu jaki ma dana kobieta. Ale litości! Chodzi mi o matki, które na siłę chcą pokazać każdemu że macierzyństwo jest niesamowite a ich dzieci to po prostu geniusze od dnia poczęcia. I to byłoby jeszcze do zniesienia przez jakąś w miarę krótką chwilę ale cały problem polega na tym,że te „pełnoetatowe mamuśki” gadają o swoich dzieciach godzinami tak, że buzia im się nie zamyka. Nieważne czy ty jesteś zainteresowany tematem czy też nie. 

Po wylaniu tej „nienawiści” pragnę oczywiście przypomnieć, że ten wpis nie ma na celu nikogo obrazić i proszę o traktowanie go z przymrużeniem oka. No i cóż kochane panie, trzeba przyznać, że każdej  z nas czasami zdarza się być przynajmniej jedną z tych pań które wymieniłam powyżej. Czyż, nie?

21 komentarzy:

  1. Piękna ale głupia, nie cierpię głupich i płytkich ludzi i nie chodzi tylko o kobiety :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pełnoetatowa matka - ten opis mnie rozbawił. Cóż, są niestety takie typy i lepiej omijać ich z daleka :)
    www.vaibewitched.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne opisy, myślę, że każda z nas czasami zmienia się w zimną suke, czasami glupiejemy gdy chcemy stać się bardziej piękne, a jeśli chodzi o opis tej która ma chłopaka, to chyba zdecydowanie ja, często umiem o nim opowiadać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uffff......... na szczęście żaden z Twoich opisów nie mówi o mojej osobowości, także mogę spać spokojnie hehe :) A tak poważnie bardzo fajny wpis.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie tylko troszkę przeraża typ, który ciągle ma do kogoś problem. To ten typ, który w ciągu godzinnej rozmowy opowie ci o ty, jak to ją prześladują: nauczyciele, rodzice, koledzy, profesorowie, a ten od romantyzmu na nią krzywo spojrzał, a ta dziewczyna z uczelni za cicho powiedziała jej "cześć", pewnie jej nienawidzi, a ta z pracy ciągle zajmuje jej ulubiony kubek, na pewno jej nienawidzi, a to dziecko się na nią krzywo spojrzało... i tak dalej. W nieskończoność. Cały świat gromadzi siły żeby ją tylko prześladować, krzywo patrzeć i rzucać jej kłody pod nogi. Fascynujące :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nuda. Nic nowego nie wnosi ten wpis, tylko jest po to zeby głaskać twoje ego ~mądrej introwertyczki~. Nie ma to jak nienawidzieć innych za takie pierdoly. Wstyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wpis nie został napisany po to, żeby ziać do kogoś szczerą nienawiścią. Miał na celu pokazanie kilku drobnych cech, które działają mi na norwy w innych ludziach. I z pewnością nie powstał po to by głaskać moje ego. Wystarczy do niektórych rzeczy podejść z lekkim przymrużeniem oka, polecam trochę dystansu do pewnych spraw.

      Usuń
    2. Lekkie przymrużenie oka jest zarezerwowane dla wpisów śmiesznych, tu tylko czuć zgorzkniałość. Nie chodzi o to ze wpis kogoś „uraża” ale po prostu widać totalny brak kreatywności autorki i jakiś ból o coś. Nie lubisz „ładnych i głupich”? A brzydkie i głupie? Czy masz po prostu koleżankę która ciebie boli ze ma wiecej przyjaciół a nie ~czyta książek~? No proszę. Wow. Nie lubisz suk? Osob chwalących sie dziećmi ? Wow!! Ale oryginalnie. Nie lubisz ludzi wkurzających! Żal trochę.

      Usuń
  7. Świetnie napisane, uśmiałam się. Niestety wszystko to jest prawdą. Można by tak wymieniać w nieskończoność, niby, ale czuję, że to cztery podstawowe typy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Punkt drugi zdecydowanie najlepszy dla mnie, też się uśmiałem jak koleżanka wyżej, Claudia, dziękuję :)

    Miałem kiedyś taką sytuację, że byłem na imprezie wśród znajomych, gdzie nie wszyscy się ze sobą znali i na samym początku jedna bardzo atrakcyjna fizycznie dziewczyna, na widok której wszyscy faceci się ślinili się odezwała tak, że słyszeli to wszyscy, a mówiła do jednej koleżanki.

    Ja robiłem co mogłem, żeby się powstrzymać, choć przychodziło mi to z trudem i parsknąłem. Niektórzy śmiali się kolejne 5 minut

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam uśmiech na buzi, bo zgadzam się z Tobą w stu procentach! Podobno ja mam wieczną minę "bitch face", no ale... To nie wiąże się akurat z charakterem. A chyba najbardziej denerwują mnie osoby piękne, ale głupie. Ciekawie piszesz, dodaję do obserwowanych.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    www.wydru.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeraża mnie troszkę to, że coraz częściej zaznaczone jest, że piękna kobieta, to wysoka kobieta 🤔

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałam, że piękne kobiety to tylko wysokie i szczupłe kobiety. Chodziło tu raczej o stereotyp. Każdy ma swoją wizję pięknej kobiety. :)

      Usuń
  11. Znam taką pełnoetatową mamusie osobiście. Niestety. Potrafi non stop gadać o swoich dzieciach jakie on idealne i w ogóle... Drugi typ to piękne puste próżne panienki. Kiedyś chodziłam z takimi do klasy... Brrrr

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że nie napisałaś tego posta jak mieszkałam z mamą. Do 1 się zalicza aczkolwiek się zmieniła po wyprowadzce. Niestety z mojego doświadczenia wiem, że takie osoby mogą nie tylko Cię denerwować ale sprawić ogromną przykrość.

    Pozdrawiam
    Dopiero zaczynam przygodę z blogiem.
    Jak masz czas i chęć to zapraszam. Komentarze typu co mogłabym zmienić itd mile widziane. Dziękuję.
    https://incrediblerzeczy.blogspot.co.uk/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy typ to mój ulubiony i też najbardziej mylący, bo ileż to razy sekutnice okazywały się tak naprawdę tylko skrzywdzonymi wrażliwcami, bardzo miłymi, jak się je lepiej poznało i wzbudziło zaufanie, które nie potrafiąc sobie poradzić z atakami tego świata na ich kruche serce same postanowiły wykształcić w sobie na siłę jakieś mechanizmy defensywno-ofensywne, tłumiąc w sobie wrażliwość i kreując się np. zasadą, że lepiej zranić niż być zranioną. Staram się nie oceniać pochopnie takich osób, bo wiem, ile w nich cierpienia i braku miłości dla siebie samego, z którego bierze się taka postawa. Niektóre dziewczyny cierpią też na syndrom o nazwie "resting bitch face", ale to inna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam taką wieczną suke. Jest nauczycielką w mojej szkole. Jak ją widzę to mi gorzej :(

    OdpowiedzUsuń
  15. piękna ale głupia chyba najgorsza haha

    OdpowiedzUsuń
  16. O, mam taka wieczna suke w rodzinie, jak ja widzę to mi się noz w kieszeni otwiera. To najbardziej toksyczna osoba jaka w zyciu spotkalam - robienie ludziom przykrosci i wywolywanie klotni chyba daje jej orgazm lepszy niz mąż, bo jest w tym mistrzem. Ile razy probowalam wyciagnac do niej reke, to nie zlicze. I zawsze konczylo sie tak samo.

    Pozdrawiam
    ainacham.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń