Od pewnego czasu bardzo modne stało się pisanie czegoś co nazywa się Bullet Journal. Spora liczba ludzi szybko wciągnęła się w prowadzenie zeszytu który przypomina swoją formą raczej notes z najważniejszymi notatkami i planem dnia niż tradycyjny pamiętnik. Do mnie osobiście, taka forma nie przemawia więc dzisiaj postanowiłam skupić się na tradycyjnym pamiętniku i przedstawić Wam kilka zalet prowadzenia takiego zeszytu.
Jeśli chodzi o moją przygodę z prowadzeniem pamiętnika to zaczęła się ona dosyć niespodziewanie gdy miałam dziewięć lat tylko dlatego, że spodobał mi się zeszyt z bohaterkami mojej ulubionej kreskówki. Zaczęłam tam zapisywać wszystko co wydarzyło się danego dnia albo po prostu swoje małe marzenia. Było tam dużo rysunków. Absolutnie wszystko co dziewięciolatka mogła uważać za ciekawe i godne uwagi. Ten zeszyt towarzyszył mi przez trzy lata mojego życia.
Później uważałam, że to już dobry moment by przygodę z pamiętnikiem zakończyć bo jest to zbyt „dziecinne” więc nie pisałam przez kilka następnych lat. Dopiero w czasie gdy zmieniłam szkołę i w moim życiu pojawiły się pierwsze nastoletnie miłości i problemy, a ja nie miałam za bardzo z kim o tym rozmawiać, ponownie poczułam potrzebę pisania. Dlatego chwyciłam o wiele większy zeszyt niż poprzednio i ponownie co jakiś czas zapisywałam w nim swoje przeżycia z danego dnia czy dłuższego okresu. Od tamtej pory prowadzę takie zeszyty bez większych przerw.
Zauważyłam, że te zeszyty stały się dla mnie formą terapii. Zawsze gdy nie miałam z kim porozmawiać albo nie wiedziałam, jak z kimś porozmawiać – pisałam. I muszę przyznać, że bardzo mi to pomogło. Prowadzenie pamiętnika pozwoliło mi na;
- Uporządkowanie natłoku myśli
- Lepsze zrozumienie własnej psychiki
- Rozładowanie negatywnych emocji gdy przelewałam je na papier
- Uzyskanie innego spojrzenia na pewnych ludzi i sytuacje, które miały miejsce w moim życiu
- Spokojne szukanie wyjścia z trudnych sytuacji
- Zwiększenie samoakceptacji
Nie ukrywam, że czasami pisanie było dla mnie trudne. Przede wszystkim dlatego, że pisząc musiałam często przyznawać się sama przed sobą do rzeczy, do których nie chciałam się przyznawać. Ale jednocześnie to dzięki temu, że pisząc tak naprawdę do samej siebie nie mogłam nikogo oszukać, zrozumiałam jak wiele mam problemów ze swoją psychiką. Depresja, myśli samobójcze, nerwica – to wszystko można znaleźć na kartkach moich zeszytów. Fakt, że pisałam o tym i w pewnej chwili zamykałam zeszyt, pomagał mi w pewnie symboliczny sposób zostawić za sobą negatywne myśli i złe przeżycia. Dlatego też bardzo ważne jest dla mnie to, by moje pamiętniki nie były pisane na komputerze lecz ręcznie z długopisem i na kartce papieru. Samo to, że wykonujemy czynność jaką jest pisanie ręczne, pozwala nam się uspokoić i wyciszyć (tak jest przynajmniej w moim przypadku) a to też wpływa na nasz nastrój i zdolność logicznego myślenia.
Uważam, że pisanie w dużym stopniu pomaga uporać się z wieloma problemami i odciąża naszą psychikę. Należy jednak pamiętać, że pamiętnik może być jedynie dodatkiem do profesjonalnej terapii i nie zastąpi on w stu procentach psychologa czy po prostu rozmowy z drugim człowiekiem.

Też pisałam pamiętnik jako dziecko i na długi czas to odstawiłam, pisałam tylko kiedy miałam potrzebę uporządkowania swoich myśli, ale na początku roku zaczęłam ponownie pisać regularnie. Również preferuję papierowy zeszyt/notes, do tego pióro z zielonym atramentem :)
OdpowiedzUsuńWitaj moja droga :) przyznanie się do własnych słabości na kartce papieru zmienia nasz tok myślenia.
OdpowiedzUsuńMi również pamiętnik zapewnił pewną formę terapii. Na początku tez bardziej pisałam dla zabawy a później "zwierzałam" się zeszytowi ze wszystkich problemów. Tak od 4 klasy podstawówki do 3 liceum hehe jeszcze mam te wszytki e zeszyty. Potem przeniosłam się na komputer. Co ciekawe od tego roku wróciłam o papierowej wersji. Nie wyobrażam sobie życia bez pamiętnika a jak miło wrócić do starych wspomnień, spojrzeć na to z nowej perspektywy. To tez dodaje siły. Już nie mówiąc o tym ile razy jak czegoś zapomniałam to szukałam w pamiętniku, np daty kiedy miałam jakieś spotkanie :P
OdpowiedzUsuńhttp://pracownia-kotolaka.blogspot.com/
Piszę pamiętniki od 2008 roku praktycznie nieprzerwanie. W tym roku mija 10 lat, odkąd zaczęłam. Spełnia on mniej więcej takie funkcje, o jakich piszesz. Czasem mam dłuższe przerwy, ale nie mogłabym raczej przestać pisać. :)
OdpowiedzUsuńwww.vaibewitched.wordpress.com
Zgadzam się z Tobą w 100%, świetny wpis. Ja praktykuje podobną rzecz- piszę pod koniec każdego dnia codziennie wszystkie wydarzenia ale tylko te pozytywne ;) zapraszam bardzo serdecznie do mnie, myśle ze znajdziesz cos dla siebie tez <3 http://kallie27.blogspot.com/?m=1
OdpowiedzUsuńBył czas, że również pisałam taki pamiętnik i faktycznie pomagało mi to uporać się z moimi emocjami i natłokiem myśli. To pewnie dlatego były w nim wpisy głównie z tych gorszych dni, kiedy łatwiej było coś napisać niż powiedzieć drugiej osobie :)
OdpowiedzUsuńGdy wkręciłam się w blogowanie, papierowe zapiski odeszły na dalszy plan, aż w końcu z nich zrezygnowałam. Jednak ponad 3 lata temu postanowiłam do nich wrócić. To nie tylko uświadamianie sobie pewnych rzeczy, od których na codzień się ucieka, ale i świetna zabawa czy praca nad swoim literackim warsztatem :)
OdpowiedzUsuńOd 10 do 20 roku życia pisałam pamiętnik, przez większość czasu dzień w dzień. Pewnego razu, dokładnie w czerwcu 2011, jakoś miałam na to coraz mniej czasu i tak zakończyłam przygodę. Kilka razy próbowałam zacząć to czytać i zdecydowanie pozwala to spojrzeć na sibie z boku, zwłaszcza po latach... Choć to co odkryjemy, to nie zawsze pozytywne strony nas samych.
OdpowiedzUsuńlubie wracać do moich zapisków:)
OdpowiedzUsuńJako dziecko pisałam pamiętnik, przestałam. Natomiast od pewnego czasu bardzo mnie do niego ciągnie. Możliwe, że przez natłok myśli. Czasem w nocy piszę swoje myśli na tablecie.
OdpowiedzUsuńRównież jako dziecko pisałam pamiętniczki. Na początku głównie dlatego, że było to modne jak byłam mała, no i co roku w paczce od mikołaja dostawałam nowy. Nie wiem dlaczego, ale czy to ze szkoły, czy to z pracy rodziców, zawsze był nowy pamiętnik. Później pisałam coś na przełomie gimnazjum i liceum, co było bardziej poszukiwaniem siebie.
OdpowiedzUsuńTrzy lata temu postanowiłam pisać dziennik. Zaczęło się jednak od mojej bezsenności, która towarzyszyła mi przed maturą. Pisałam, o której się obudziłam, poszłam spać, czy potrzebowałam leków, czy nie, a z czasem dodawałam więcej o tym co robiłam w ciągu dnia. W pewnym sensie wieczorem będąc dumna, że udało mi się zasnąć o godzinie 3 a nie koło 6.
Literacko nie jest on mistrzostwem. Wręcz przeciwnie. Bez autokorekty dwóch zdań bez błędu nie zrobię, ale miło wrócić do tych rozterek, które miałam tych kilka lat temu.
Pozdro.
https://dziennikidestiny.blogspot.com
ja dawno temu pisałam pamiętnik i dobrze to wspominam. Miałam kilka zapisanych notesów. A bu-jo to dla mnie organizer, a nie forma pamiętnika :)
OdpowiedzUsuńKiedyś pisałam, a gdy zaczęłam się spotykać z obecnym chłopakiem, czyli prawie 6 lat temu przestałam i nie jest mi go brak.
OdpowiedzUsuńPisanie pamiętnika jest dobre, ale obecnie nie mam takiej potrzeby:)
OdpowiedzUsuńA ja polecam https://confessional.pl
OdpowiedzUsuńStrona na ktorej bezplatnie mozna prowadzic swoj dziennik i udostepniac go np psychologowi , lub innym uzytkownikom...albo zapisywac tylko dla siebie.
Pisanie pamiętników od zawsze pomagało mi z problemami. Teraz postanowiłam wrócić do tej formy terapii. Pomaga bardziej niż wizyty u psychologa.
OdpowiedzUsuńNie uważam by to pomagało bardziej niż wizyta u psychologa. Na pewno jest to mocne wsparcie w terapii i pomaga jeszcze lepiej radzić sobie z własnymi emocjami. Jednak wizyta u specjalisty jest bardzo potrzebna w wielu przypadkach i nic tego nie zastąpi. ;)
UsuńBardzo fajnie napisane. Jestem pod wrażeniem i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń