Prawdopodobnie każdy z Was choć raz w życiu odczuł czym jest brak weny – czy to w trakcie wymyślania tematu na wpis, czy w czasie pisania jakiegoś ambitnego wypracowania. I mimo że nie wiadomo jak bardzo chcieliście, z Waszej pracy nie wychodziło kompletnie nic a kartka cały czas pozostawała pusta. W dzisiejszym wpisie, przedstawię Wam pięć sposobów na zwalczenie braku weny twórczej.
1 Odpowiednia pora to podstawa
Częstym powodem braku jakiejkolwiek weny do pisania, jest fakt, że próbujemy to robić o złej porze dnia. Wmawiamy sobie, że jeśli wstaniemy wcześniej to nasz mózg będzie działał lepiej, że „jutro z samego rana...” albo wręcz przeciwnie, siadamy do pracy wieczorem, kiedy jesteśmy zmęczeni całym dniem spędzonym na wykonywaniu innych zajęć. Nie mówię, że te pory dnia są złe – dla niektórych na pewno będą odpowiednie – jednak żeby przekonać się o której godzinie nasz mózg pracuje najlepiej trzeba wypróbować wiele opcji. A gdy już znajdziemy tę najlepszą, dobrze jest się jej trzymać.
2 Zrelaksuj się przed pisaniem
Tak, dobrze widzisz! Relaks przed pisaniem jest bardzo ważny. Poczytaj, posłuchaj ulubionej muzyki albo najzwyczajniej w świecie, posiedź w ciszy z kubkiem ulubionej herbaty i pozwól sobie przez chwilę o niczym nie myśleć. Czasami w czasie takiego odpoczynku, myśli same się pobudzają i nagle uświadamiasz sobie, że gdzieś w głębszych rejonach Twojego mózgu od dawna krył się bardzo dobry tekst! Jeśli jako formę relaksu wybierzesz czytanie, dodatkowo pobudzisz tym swoją wyobraźnie i możliwe, że przyda Ci się to w trakcie przelewania swoich myśli na papier.
3 Zainspiruj się
Obejrzyj kilka filmików na Youtube, poczytaj ulubione blogi albo poszukaj nowych twórców. Może trafisz na temat, który Cię zainteresuje lub wręcz zainspiruje. Możliwe, że pomyślisz sobie „Hej, to bardzo dobry temat ale ja chciałabym/chciałbym opisać to w nieco inny sposób bo mam trochę inne zdanie!” To bardzo dobry sposób na szukanie nowych tematów. Inspiracją dla blogera może też często być codzienność więc może po prostu, spróbuj trochę lepiej obserwować ludzi z Twojego otoczenia a ciekawe pomysły zaczną w magiczny sposób same się pojawiać? A , i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz: mówiąc „zainspiruj się”, nie mam na myśli „Skopiuj cudzą pracę” - to dwie, skrajnie różne rzeczy i mam nadzieję, że każdy z Was to rozumie.
4 Idź na spacer
Nie masz pomysłu na dobry tekst i uparcie siedzisz nad kartką papieru zamknięty w czterech ścianach? Czasami jest to najgorsza rzecz jaką możesz zrobić. Rusz się! Idź na spacer i złap trochę świeżego powietrza. To naprawdę pomaga. Wystarczy pół godziny spaceru żeby poczuć dobry wpływ świeżego powietrza na nasz mózg.
5 Nic na siłę
Nie masz absolutnie żadnego pomysłu ale obiecałaś/obiecałeś sobie lub czytelnikom, że wpis pojawi się na blogu w każdy piątek albo dokładnie co drugi dzień? Fakt, obietnic warto dotrzymywać jednak w tym przypadku nie warto robić nic na siłę. Nie dodawaj byle czego, byle tylko termin się zgadzał. Jeśli nie masz pomysłu a wypróbowane sposoby nie działają – odpuść. Może pora pomyśleć nad małą przerwą, by po kilku dniach czy tygodniu wrócić do pisania z podwójną energią. Każdy z nas potrzebuje od czasu do czasu chwili odpoczynku.
To tyle, jeśli chodzi o to co dzisiaj dla Was przygotowałam. Mam nadzieję, że ten wpis okazał się dla Was choć odrobinę przydatny. Koniecznie dajcie znać w komentarzu jakie są Wasze sposoby na walkę z brakiem weny!
------
Kochani! Ruszyła STRONA NA FACEBOOK`U. Jeśli chcecie wiedzieć o nowych postach jeszcze szybciej, to zapraszam do obserwacji.
------
Kochani! Ruszyła STRONA NA FACEBOOK`U. Jeśli chcecie wiedzieć o nowych postach jeszcze szybciej, to zapraszam do obserwacji.

Najlepszym sposobem na wenę jest.... zacząć pracować
OdpowiedzUsuńPrzyadatny post, ostatnio niemoc twórcza bierze górę ale niedługo wiosna, więc pewnie dostanę kopa energii:)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie jestem za tym, żeby po prostu pisać kiedy czujemy, że to jest odpowiednia chwila. Dany tekst możemy zachować na później, czy też opublikować od razu. Kiedy jednak nie możemy zapisać naszego pomysłu czy też wykorzystać przepływu weny w danym momencie, warto do niej wrócić i tu zgadzam się z autorką, relaks i "czysty" umysł jest bardzo ważny. Ja piszę różne, rzeczy od dawna, od jakiegoś czasu w internecie i też nie po raz pierwszy. Pisząc pod presją, że trzeba coś opublikować nigdy nie skończyłam żadnego tekstu, a na pewno nie byłam z niego zadowolona. Staram się zawsze wychwycić odpowiedni moment i zapisać to co mi chodzi po głowie chociaż jako notatkę w telefonie. Pisanie ma być przyjemnością zarówno dla twórcy jak i odbiorcy. :) Pozdrawiam i życzę samych sukcesów. :)
OdpowiedzUsuńPopieram.
Usuńmi najbardziej pomaga spacer po lesie:)
OdpowiedzUsuńMój ulubiony to rozmowa z ludźmi o zupełnie innych poglądach i horyzontach :)
OdpowiedzUsuńNajbardziej mnie inspiruje <3
PS: świetne rady.
Przydatne rady, właśnie cierpię na brak weny :(
OdpowiedzUsuńFantastyczne wskazówki, sam korzystam z podobnych i działają. Warto też zawsze mieć przy sobie coś do zapisywania myśli, bo tak zebrane pomysły mogą pomóc w czasie braku weny. Mi przychodzi czasami zupełnie niespodziewanie, dlatego zawsze niemal natychmiast wszystko notuję, aby później ich nie zapomnieć. :)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze to narzucić sobie realistyczne tempo. Ja na przykład przez sześć lat "robiłem" średnio po 20-25 wpisów miesięczne i na dłuższą metę to wypala. Lepiej rzadziej, a porządnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam zza blogowej miedzy.
Ja mam bloga dopiero od dwóch tygodni, staram się dawać wpisy co 2 -3 dni... Czytając powstałe już posty najbardziej jestem zadowolona z jednego - który napisałam bo bardzo długim, popołudniowym spacerze z dzieckiem... Miałam wtedy taki przypływ weny! :) To chyba działa na mnie najlepiej...:) Ciekawy wpis, będziemy zaglądać czesciej, zapraszam również do mnie www.milkowomi.blogspot.com :) Obserwujemy! :)
OdpowiedzUsuńDokładnie! Uważam, że wymówka "nie mam weny" jest rezultatem największego lenistwa świata! Tyloma rzeczami można się zainspirować ;)
OdpowiedzUsuńja staram się czasem chwilę zmusić i przeważnie potem dobrze idzie, a jeśli nie - odpuszczam i próbuję znów za jakiś czas :)
OdpowiedzUsuńDroga Klaudio . Jestem twym wiernym czytelnikiem i jestem zaniepokojony że nie ma kolejnego wpisu .Czyżby brak weny ? Piotr
OdpowiedzUsuń