W dzisiejszym wpisie chcę poruszyć temat, który chyba w jakimś stopniu dotknął każdego, kto tworzył i publikował coś w Internecie. Mówić bliskim o tym, że prowadzi się bloga, czy jednak lepiej zachować to dla siebie?
Szczerze mówiąc na samym początku, gdy w blogosferze stawiałam pierwsze kroki nie zastanawiałam się nad tym czy bliskie mi osoby powinny wiedzieć o tym, że prowadzę bloga, czy jednak nie. Otwarcie powiedziałam o tym tylko jednej osobie i ani przez chwilę tego nie żałowałam bo dzięki temu do tej pory w słabszych momentach, kiedy myślę sobie, że może pora to rzucić, to ta osoba daje mi motywację do dalszego pisania. Wiecie, taki „fan numer jeden”.
Ale z nikim więcej nie rozmawiałam na ten temat. Uważałam, że blog pozwala mi na wyrażanie swojej opinii na różne tematu i obawiałam się tego jak pozostali znajomi czy członkowie mojej rodziny mogą odebrać moje podejście do niektórych spraw. Dlatego zachowywałam to w pewnym stopniu w tajemnicy.
Aż jakiś czas temu okazało się, że na mojego bloga trafiły osoby z mojego bliskiego otoczenia. Niektóre z tych osób udostępniły linki do moich wpisów na swoim Facebooku co automatycznie sprawiło, że o moim malutkim miejscu w sieci wie jeszcze więcej znajomych.
Nie ukrywam, że w pierwszym momencie nie miałam pojęcia co o tym myśleć. Potem poczułam się nieswojo. Zaczęłam mieć obawy. Nagle moje poczucie minimalnej anonimowości zniknęło zupełnie. Zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy te tematy, które do tej pory poruszyłam na blogu, nie powinny być skasowane bo jednak odkrywają trochę za dużą część mojej osobowości. A co najważniejsze, zastanawiałam się jak to, że znajomi znaleźli mojego bloga, wpłynie na moją autentyczność w przyszłych napisanych przeze mnie wpisach. Czy nie zacznę pomijać niektórych ważnych dla mnie tematów, tylko dlatego by osoby mi bliskie nie pomyślały o mnie źle?
Okropnie mnie to zestresowało.
Dopiero później zaczęłam myśleć, że może skoro już tak się stało to nawet dobrze. Możliwe, że dzięki temu moi znajomi poznają mnie jeszcze lepiej, możliwe, że otrzymam jeszcze więcej wsparcia w takich chwilach kiedy wena mi ucieka. A przede wszystkim to dobra okazja, żeby przestać niejako ukrywać część siebie przed światem. Oczywiście, możliwe jest też to, że teraz będę trochę bardziej uważała na to, by nie urazić na blogu żadnej z bliskich mi osób. Ale tak prawdę mówiąc, jeśli jakaś bliska mi osoba zostanie tutaj w jakiś sposób skrytykowana to trudno. Uznajmy, że moi bliscy znajomi, którzy czytają tego bloga, robią to na własną odpowiedzialność.
Podsumowując, osobiście wolałabym, żeby osoby mi bliskie nie wiedziały że to akurat ja piszę tego bloga i sama nie czułam potrzeby by mówić nagle wszystkim o tym, że postanowiłam założyć swoje miejsce w sieci. Ale każdy medal ma dwie strony. Czasami wsparcie osoby bliskiej jest bardzo ważne, szczególnie w chwilach zwątpienia więc uważam, że prędzej czy później, warto powiedzieć o tym komuś z naszego otoczenia.
Przecież nie ma się czego wstydzić, prawda?
A jakie jest Wasze podejście do tej sprawy? Dajcie znać w komentarzu!
------
Kochani! Ruszyła STRONA NA FACEBOOK`U. Jeśli chcecie wiedzieć o nowych postach jeszcze szybciej, to zapraszam do obserwacji.
------
Kochani! Ruszyła STRONA NA FACEBOOK`U. Jeśli chcecie wiedzieć o nowych postach jeszcze szybciej, to zapraszam do obserwacji.

Jasne, że mówić! Bliscy, znajomi i rodzina to też - tak jak inni - czytelnicy. O wiele rzeczy można więc podpytać, przetestować itd. Podchodzą do tego jednak bardziej personalnie, co jest na naszą korzyść. Wesprą dobrym słowem. Powiedzą co jest nie tak. I wyślą dalej w świat bloga, kiedy im się spodoba. A to generuje kolejny ruch na stronie.
OdpowiedzUsuńKiedyś blogi były bardziej anonimowe. Ludzie wpisywali swoje przemyślenia, o których często nikt z otoczenia nie wiedział. Ostatnio anonimowość w sieci się skończyła. podajemy swoje nazwiska, wstawiamy zdjęcia, dzięki temu jesteśmy bardziej autentyczni dla czytelników. Większość blogów jest reklamowana na fejsie. Tam najłatwiej się zresztą zareklamować ale o anonimowości nie ma już mowy. Z jednej strony jest to dobre. Może pokazujemy prawdziwą część siebie, przestajemy się ukrywać. Jednak czasami chciałby się napisać coś, czego nie pokazalibyśmy rodzinie, znajomym, czy np pracodawcy :P Ja kiedyś byłam nastawiona tylko na anonimowość. Ostatnio coraz bardziej się przekonuje do pokazywania siebie. Bloga prowadzę z chłopakiem i nasze rodziny go znają, tak samo jak znajomi. Wciąż jednak mam swoich parę prywatnych notatek w sieci o których nie wie nikt kto zna mnie na żywo :)
OdpowiedzUsuńNie rozumiem utrzymywania w tajemnicy przed bliskimi, skoro to nasza pasja to możemy się nią dzielić
OdpowiedzUsuńO prowadzeniu bloga wie tylko mój narzeczony, brat, i trójka przyjaciół. Nie wiedzą natomiast moi rodzice i koleżanki, czy znajomi z pracy. Jeśli trafią na mojego bloga przypadkiem w sieci (w co wątpie), to na pewno będą zaskoczeni:)
OdpowiedzUsuńJa mówię ale tylko tym którzy są mi bliżsi i wiem, że będą mi kibicować :)
OdpowiedzUsuńMa to swoje plusy bo czasami sami podrzucają mi jakieś tematy lub fotki a przynajmniej dziwnie nie patrzą kiedy robię zdjęcia restauracji do której wspólnie wyszliśmy bo wiedzą gdzie zostaną one opublikowane :) Na początku też byli moimi jedynymi komentatorami :D
Ja na początku nie mówiłam(mam na myśli dalszą rodzinę) Z czasem jakoś samo wyszło na jaw i jest mi z tym dobrze ;)obserwuję;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie zmieniłam adres bloga, bo chciałam na powrót mieć tę wolność pisania, a nie uważać na każde słowo, bo rodzinie czy znajomym coś się nie spodoba. Trudno, przez chwilę będzie mniej odwiedzin, ale chociaż odzyskam ten komfort, spokój.
OdpowiedzUsuńRozumiem Cię doskonale, bo sama miałam z tym problem. Rozwiązał się kiedy po raz kolejny przeczytałam, że blogi są lepiej odbierane przez czytelników kiedy pokażesz swoją twarz. Posłuchałam. Potem sporo ludzi mnie pytało "ooo to Twoje?". Teraz już patrzę na to inaczej, chociaż są tematy, które chciałabym poruszyć, ale wiem że nie powinnam ze wzgl na rodzinę. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa na początku powiedziałam swoim rodzicom , którzy do tej pory wspierają mnie w tym co robię. Pozniej dowiedziały się moje przyjaciółki , które były zaskoczone bardzo aczkolwiek mój blog im się bardzo spodobał :) Teraz wie praktycznie każdy mój znajomy , ale najważniejsze jest dla mnie to , że ja czuję się na swoim miejscu , piszę dla siebie , nie patrzę na innych.
OdpowiedzUsuńBardzo fajny post , pozdrawiam ♥
https://xgabisxworlds.blogspot.com/
Ja też na początku nie chciałam, by o moim blogu wiedziały osoby z mojego otoczenia. Miał to być taki sekret. Nie piszę żadnych osobistych przemyśleń, jedynie recenzje ksiązek i filmów, a w ogóle cały blog dotyczy języka angielskiego i kultury UK. Ale jakoś krępowało mnie to, że inni wiedzą. Nie wiem czemu. Okazało się to jednak nieocenione, poNieważ również mam taką stałą czytelniczkę, moją przyjaciółkę która mobilizuje mnie by pisać dalej. Wpadłam na Twój post bo poruszasz ważny problem o którym jeszcze nie wspomniał nikt.
OdpowiedzUsuńA to mój blog (tylko jeśli masz ochotę zobaczyć) www.morni glarkk.blogspot.com
Żadnych osobistych treści. A jednek takie zawstydzenie, gdy ktoś znajomy czyta.
Sama ostatnio tez borykalam sie z tym problemem. Na powaznie bloga prowadze od niedawna. Przy jednym z postow chcialam udostepnic na swoim fb(jednak balam sie krytyki I tego ze najblizsi zaczna sie chwalic jaka to ja blogerka nie jestem) a nie tylko po grupach recenzenckich. Zaryzykowalam I jak na razie nie zaluje. Ciekawe jak to bd pozniej :)
OdpowiedzUsuńSwietny wpis :)
O moim blogowaniu wie mama (chociaż nie wie jak sie blog nazywa) dwie koleżanki, które też nie wiedzą i dwie które wiedzą. Ja jak na razie wolę tego nie wyjawiać. Nie wiem jak by na to zareagowali moi znajomi, zwłaszcza w mojej sytuacji...:/
OdpowiedzUsuńhttps://zzyciaawzietee.blogspot.com/
Bloga (kulinarnego) prowadzę dopiero miesiąc. O "blogasku" wiedzą już wszyscy. Ale akurat tematyka którą poruszam nie jest pod żadnym względem kontrowersyjna, więc akurat w tym przypadku nie miałam problemu z coming outem.
OdpowiedzUsuńTo zależy moim zdaniem od tego jakiego bloga się prowadzi, np. duża grupa moich znajomych wie o tym, że prowadzę bloga i nikt nie ma z tym problemu :) nawet ja :)
OdpowiedzUsuńale może to dla tego, że prowadzę bloga z opowiadaniami i wierszami :)
jeżeli miałabyś ochotę go poczytać i skomentować to zapraszam
http://morte.blox.pl/html
Chyba wszystko zależy od tego jakie masz układy rodzinne. Mówiąc krótko czy możesz liczyć na zdrowa i konstruktywną krytykę i wsparcie czy raczej zjadliwe wsadzanie nosa mnie swoje sprawy. Tu chyba ważny jest Twój własny osąd sytuacji.
OdpowiedzUsuńPoruszyłaś bardzo ciekawy temat. Sama się nad tym ostatnio zastanawiałam. Moi znajomi, przynajmniej w większości nie wiedzą o tym, że pisze bloga. Nie raz zastanawiałam sie co by było gdyby wiedzieli. Obawiałam się tego, że zamiast pisać to co chce będę zastanawiala się nad tym że "oni" to przeczytają. Ostatnio zaczęłam bardziej wkręcać się w Instagram i moi znajomi to zauważyli. Dostałam nawet pewną bardzo miłą wiadomość od osoby, z którą nie mam już tak dobrego kontaktu, że podoba jej się to co robię i oby tak dalej. To jest naprawdę miłe. Tak myślę, że jeśli robimy coś naprawdę z pasją to chyba nie ma się czego obawiać. Bo co wyśmieją nas za to że potrafimy coś robić i mamy odwagę mieć swoje zdanie?
OdpowiedzUsuń● malgorzatt.blogspot.com
O moim blogu tez nie wie zbyt wiele osób, ale kilka ze szkoły średniej, bliscy znajomi. Kiedyś opublikowałam post bo była rocznica bloga, więc kto go zauważył ze znajomych na facebooku, pewnie wie. ;)
OdpowiedzUsuńJa jestem ekstra ekstrawertyczką ale trochę żałuje ze powiedziałam znajomym o prowadzeniu bloga, chyba dlatego ze spodziewałam się od nich więcej wsparcia i aktywności, ze będą mnie wspierać i pomagać rozwinąć bloga, a tymczasem... chyba nawet go nie czytają. Smutne
OdpowiedzUsuńMoja historia jest bardzo podobna do Twojej z tym, że o założeniu bloga nikomu ze znajomych czy bliskich nie powiedziałem. Uznałem, że nie ma czym się chwalić i nie chcę być później ocenianym przez jego pryzmat. Ponadto nie miałem pewności czy to o czym piszę ma sens i nie osłabi mojej wiarygodności. Jednak w pewnym momencie trafiły na mój blog zupełnie przypadkiem 2 osoby z mojego kierunku studiów, rozpoznały i od tamtej pory więcej osób wie o moim blogu. Na początku obawiałem się reakcji, ale teraz już wiem, że zupełnie bezpodstawnie. :)
OdpowiedzUsuńu mnie nawet rodzice wiedzą. Mama czasem czyta. Tata to nawet skomentował :)
OdpowiedzUsuń