„13 Reasons Why” - moja opinia na temat serialu


Tym razem postanowiłam opowiedzieć Wam trochę o moich wrażeniach po obejrzeniu dwóch sezonów serialu „13 powodów”. Na samym początku jednak uprzedzam, że prawdopodobnie pojawią się tu spojlery więc jeśli jeszcze nie oglądaliście tego serialu a macie taki zamiar, może lepiej wróćcie do tego wpisu już po obejrzeniu wszystkich odcinków. 

Co prawda, chciałam opowiedzieć Wam tylko o moich wrażeniach po przeczytaniu książki i obejrzeniu pierwszego sezonu ale okazało się, że pierwszy sezon to – trochę lepiej dopracowana – ekranizacja książki a po drugie po obejrzeniu pierwszego sezonu, bardzo czegoś mi brakowało i postanowiłam obejrzeć od razu sezon drugi żeby zobaczyć czy może on zmniejszy mój niedosyt. A teraz przejdźmy już do tej części w której trochę bardziej się wszystkiego czepiam.

W sezonie pierwszym główną bohaterką jest Hannah. Hannah Baker. Dziewczyna, która postanowiła popełnić samobójstwo ale wcześniej nagrała całą swoją historię na 13 kasetach, na których opowiedziała o kilku ostatnich miesiącach swojego życia, wyjaśniając co popchnęło ją do takiego czynu. Na taśmach opowiada o swoich znajomych/przyjaciołach oraz o tym co takiego jej zrobili, niejako obwiniając ich w pewnym stopniu o swoją śmierć. Oczywiście przed śmiercią zadbała o to by taśmy trafiły po kolei do wszystkich wymienionych na nich osób. Cała akcja zaczyna się w chwili gdy nagrania trafiają do chłopaka imieniem Clay, chłopaka, który jest w pewnym sensie obiektem westchnień Hannah i który absolutnie niczym jej nie zawinił. A jednak to on bierze na siebie rolę tego, który od momentu otrzymania kaset stara się dopilnować by samobójstwo dziewczyny zostało w pewien sposób pomszczone. 
W całej tej historii poznajemy nastolatków, którzy mają problemy absolutnie takie jak spora część obecnych nastolatków. Miedzy innymi; dziewczyna która jest lesbijką ale obawia się do tego przyznać, chłopak, który mieszka z matką ćpunką i ojczymem który nie traktuje go najlepiej, Tyler, czyli skryty w sobie chłopak który często pada ofiarom wielkich i świetnych sportowców oraz Bryce – kapitan szkolnej drużyny, który ma pełno kumpli i rodziców, którzy nie zwracają na niego zbyt dużej uwagi. I tutaj chcę wymienić pierwszy w problemów pierwszego sezonu jakim są rodzice tych nastolatków. Oni tam są, fakt. Ale tak jakby wcale nie zwracają na swoje dzieci uwagi. Rzecz jasna cała banda tych nastolatków nie jest też zbytnio zainteresowana tym by mówić rodzicom o swoich uczuciach czy choćby o kasetach, które dostali do odsłuchania ale hej, w tej szkole jakaś nastolatka właśnie popełniła samobójstwo a jedyne co robią ci rodzice to pytania w stylu „Znałeś się z tą dziewczyną?” albo „Jak się dziś czujesz?”. Zero próby pomocy takiej jak wizyta u psychologa czy dłuższa rozmowa.  Chociaż z tym psychologiem i pedagogiem to też oddzielna sprawa...
Jeśli chodzi o samą postać Hannah to mam do niej bardzo mieszane uczucia. Szczerze mówiąc, nie przepadam za nią. Nastolatka która chce być w centrum zainteresowania i która widzi problem w każdym tylko nie w sobie samej. Oczywiście nie mówię, że postawa innych nie była problemem ale z samych kaset wynikało, że było wiele sytuacji w których to ona popełniła błąd, jednak w ostateczności winny był któryś z jej znajomych. Przeszkadzał mi też fakt, że ta dziewczyna w żaden sposób nie wołała o pomoc (aż do ostatniej kasety) zamiast tego udawała raczej twardą laskę, której nie obchodzi to, że ktoś nazwał ją zdzirą etc. Sama jej postawa często dawała otoczeniu powody to myślenia, że Hannah świetnie sobie radzi. No i to jej mówienie, że nie ma przyjaciół w momencie gdy obok niej kręci się sporo osób, którzy ją lubią mniej lub bardziej. Ale ona nie, ona postanawia pogadać poważnie z Clay`em dopiero w chwili gdy dochodzi do tragedii i w wypadku samochodowym ginie jego przyjaciel. Świetny moment na wyznawanie swoich grzeszków i uczuć! Rzecz jasna nie tylko Hannah popełniała błędy. Bo rzeczywiście był moment kiedy dziewczyna zdecydowała się na rozmowę z pedagogiem szkolnym licząc na pomoc. Prawda, nie bardzo wiedziała jak opowiedzieć mu swoją historię ale on zamiast w pewien sposób ciągnąć ją za język, po prostu w pewnym momencie gdy ona wyznaje, że została zgwałcona, mówi jej że powinna żyć z tym dalej. I tutaj ciśnienie mi wzrosło. Cała ta szkoła miała jakiś problem. Pierw pedagog, który mówi do ofiary gwałtu tego typu słowa a później po śmierci dziewczyny próba zamaskowania takich rzeczy jak prześladowanie uczniów czy bójki w szkole. Najbardziej rozbawił mnie moment gdy zastanawiano się czy bójka była na terenie czy może poza terenem szkoły. I ten moment gdy dotarło do mnie, że tego typu praktyki dzieją się w prawdziwym świecie. O zgrozo. 
Ostatnimi rzeczami, które przeszkadzały mi w pierwszym sezonie było to, że zamieniono scenę połknięcia tabletek (tak jak w książce) na podcinanie sobie żył przez główną bohaterkę. Trzeba przyznać, że jest to efektowne ale moim zdaniem niepotrzebne. Drugą rzeczą jest sprawa gwałtu. Hannah zostaje zgwałcona na jednej z imprez przez Bryce ale cała sprawa zostaje tak jakby zepchnięta na drugi plan. Stało się ale tak naprawdę jest  o tym wzmianka przez parę minut. Reszta odcinków w dużej mierze zwalanie winy za swoją śmierć na błahostki z którymi można sobie poradzić. 

Skoro o gwałcie mowa, to już pora przejść do sezonu drugiego. Tutaj otrzymujemy kontynuacje sezonu 1 i zaczynamy od rozprawy sądowej wytoczonej przez rodziców zmarłej Hannah przeciw szkole. Jednak to w pewnym stopniu poboczny problem tego sezonu. Otóż w sezonie drugim na swój sposób staje się przyjaciółka zmarłej , Jessica która podobnie jak Hannah została zgwałcona przez tego samego chłopaka. Jej zeznania w sprawie są na swój sposób kluczowe, to dzięki nim choć jeden z winnych może zostać skazany za swoje czyny. Ale pojawia się wstyd, zastraszanie i inne tego typu problemy. Każdy ze świadków w sprawie nie mówi całej prawdy. Przede wszystkim Jessica chce zachować dla siebie to co ją spotkało. 
W pewnym momencie na światło dzienne wypływają polaroidy na których widać jak kapitan szkolnej drużyny gwałci lub rozbiera różne dziewczyny ze szkoły. Ten sezon wydaje mi się o wiele lepiej zrealizowany pod względem samego scenariusza. Hannah staje się tematem pobocznym. Jest nadal obecna, w postaci urojeń Claya niejako po to by pomóc mu poradzić sobie z żałobą. Ale najważniejszy w tym sezonie jest problem gwałtu. Grupa nastolatków, która w pierwszym sezonie była powiązana ze sobą tylko za sprawą pojawiania się na kasetach, teraz staje się paczką przyjaciół, którzy jednoczą się by pomóc Jessice uporać się z jej przeszłością. 
Poważnie, wiem że ten sezon ma zwolenników i przeciwników ale osobiście uważam , że był potrzebny choćby po to by otworzyć oczy młodym ludziom na fakt, że gwałtem może być to, czego tak naprawdę w pierwszym odruchu nie uważamy za gwałt, co świetnie obrazuje scena w sądzie gdy kolejno wypowiadają się na ten temat kobiety grające w serialu. Tego typu wiedza jest potrzebna i to nie tylko nastolatkom. 
Dodatkowo, dzięki całej tej rozprawie sądowej mamy okazje spojrzeć na postać samobójczyni oczami innych osób. Poznajemy Hannah z innej perspektywy i myślę, że to pozwala nam lepiej zrozumieć dlaczego zrobiła to co zrobiła w pierwszym sezonie. Widzimy, że problemem nie była tylko szkoła i że te problemy które w sezonie pierwszym mogły wydawać się błahe wcale takimi nie były. 
Wiele osób podnosi, że rozprawa sądowa powinna zakończyć się inaczej. Moim zdaniem tak nie jest. Co prawda rodzice nie wygrywają rozprawy ale mimo wszystko gwałciciel w pewien sposób otrzymuje zbyt niską ale jednak karę. 
No i oczywiście bal. Scena w której Tyler zamierza dokonać zamachu na uczniów szkoły po tym co spotkało go w szkolnej łazience i przelało czarę goryczy. Myślę, że takie zakończenie było świetnym posunięciem i osobiście nie mogę doczekać się sezonu trzeciego. 
Czy mam jakieś uwagi do sezonu drugiego? Raczej nie. Wszystko to co przeszkadzało mi w pierwszym sezonie, w tym zostało naprawione. Dodano też ostrzeżenia i informacje z adnotacja do strony na której można otrzymać pomoc co jest dodatkowy plusem. Scenariusz jak mówiłam wydaje mi się bardziej dopracowany a i gra aktorów stała się o wiele lepsza. Lepiej poznajemy też uczucia wszystkich bohaterów. I oczywiście napięcie (moim zdaniem) jest w tym sezonie budowane o wiele lepiej. Szczerze, gdybym obejrzała tylko sezon drugi, myślę, że niczego bym nie straciła. 
Mam ogromne oczekiwania jeśli chodzi o sezon trzeci i mam nadzieję, że się na nim nie zawiodę! 
A jakie jest Wasze zdanie na temat tego serialu? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzu!

7 komentarzy:

  1. Oglądałam sezon pierwszy, bo myślałam że to będzie coś dobrego ale byłam rozczarowana. Główna bohaterka została pokazana w infantylny sposób. Po obejrzeniu miałam wrażenie, że obejrzałam serial nie dla swojej grupy wiekowej;) Fajnie, że drugi sezon jest lepszy ale raczej nie obejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja oglądałam tylko pierwszy sezon i muszę przyznać, że nie należy on do moich ulubionych. Próbowałam zacząć oglądać drugi sezon ale jakoś nie potrafię się wciągnąć. Chyba nie za bardzo mnie kręci ta tematyka.
    malgorzatt.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. nie widziałam drugiego sezonu, więc o nim nie czytam :D a pierwszy bardzo mi się podobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc obejrzałam tylko pierwszy odcinek pierwszego sezonu, a później przeczytałam książkę i byłam bardzo zawiedziona. Bardzo irytowała mnie postać Hannah, z podobnych przyczyn do Twoich. Nie rozumiałam też, dlaczego wtedy weszła do tego jacuzzi i została w nim sama z Brycem, mimo że widziała, jak wcześniej zgwałcił jej koleżankę.
    Tak w ogóle to, o ironio, słyszałam, że autor 13 powodów był podejrzany o molestowanie seksualne. Mam na półce jeszcze jedną jego książkę, a mianowicie Światło, ale tam jest chyba świąteczna tematyka, więc zostawię ją sobie do czytania na ten czas.
    Może wspólna obserwacja?
    Jeśli tak, daj znać u mnie. Pozdrawiam ;)
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie sezon 1 był cudowny, zmuszał do refleksji:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak jak sezon 1 nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia, tak 2 mega mi się podobał. Przez co serial uważam teraz za naprawdę dobry. Uwielbiam postać Justina! <3 Ciekawa jestem co będzie się dziać w sezonie 3.

    OdpowiedzUsuń
  7. Obejrzałam 1 sezon w ubiegłe wakacje :)
    "13 powodów" to ciekawa, realistyczna opowieść o życiu nastolatków, zapewne nadrobię zaległości z kolejnym sezonem.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń