Perfekcjonizm – cichy zabójca blogera

Czy ktoś z tutaj obecnych zmaga się z perfekcjonizmem w swoim życiu? Czy też znacie to uczucie, kiedy nic co robicie nie jest wystarczająco dobre? Ba, czy znacie to uczucie gdy nic co robią ludzie z Waszego bliskiego otoczenia nie jest zbyt dobre? Czy wiecie jak to jest, gdy musicie „dopiąć wszystko na ostatni guzik”? Ale przede wszystkim, czy Was też to tak bardzo męczy? 

Czy każdy wie co to jest perfekcjonizm? To taki mały potworek, który sprawia, że jak już zaczniesz coś robić to musisz to zrobić absolutnie idealnie. Ten potworek sprawia, że trzy tysiące razy sprawdzasz daną rzecz w poszukiwaniu ewentualnych błędów i niedociągnięć, że wymagasz od siebie dwa razy więcej niż wymagają od siebie inni ludzie. I oczywiście z czasem ten mały potworek sprawia, że twoim najlepszym przyjacielem staje się twoje ukochane zwierzątko domowe, bo ludzie mają dosyć tego, że od nich też tak wiele jesteś w stanie wymagać. (W tej chwili czuję się jakbym opisywała moją mamę) 
Jeśli chodzi o mój perfekcjonizm to nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że ten potworek we mnie żyje. Oczywiście byłam w stanie zobaczyć to, że czasami wymagam od siebie za dużo, że chcę żeby wszystko w moim życiu było idealne pod wieloma względami ale w żadnym wypadku nie uważałam tego za rodzaj perfekcjonizmu. Zaczęłam na to zwracać uwagę dopiero w momencie gdy rozpoczęłam swoją przygodę z blogowaniem. 
Gdy jesteś blogerem, to oczywiste, że chcesz by twoje wpisy były jak najlepsze i dotarły do wielu osób, może nawet wzbudziły lekki „zachwyt”. Wiecie o czym mówię, prawda? W moim przypadku  też tak jest. Chcę by moje wpisy były jak najlepsze. Wiecie czym to się kończy? Kończy się tym, że mam w głowie naprawdę dużo pomysłów na całkiem fajne wpisy. Później siadam, piszę i..czytając to co napisałam dochodzę do wniosku, że dany tekst nie jest dobry. Więc poprawiam go raz, drugi, trzeci a później go kasuje bo nie jest taki jak powinien. Czasami podchodzę do tematu jeszcze raz i otrzymuję powtórkę z rozrywki. W końcu staje na tym, że na blogu nie pojawia się nic przez bardzo długi czas. Nie dlatego, że nie mam weny lecz dlatego, że moje pomysły i moje słowa „nie są wystarczająco dobre”  Od czasu do czasu wysyłam jakiś wpis zaraz po tym jak go napiszę, do osoby, która czyta go za mnie i patrzy na niego innym okiem. Wtedy słyszę, że wpis jest dobry, że ludziom się spodoba i że ja po prostu za bardzo czepiam się szczegółów. I to właśnie dzięki temu wpisy lądują na moim blogu. Chociaż prawda jest taka, że potrafię  usunąć już opublikowany wpis bo nie jest idealny. 
Taką samą uwagę przykładam do oprawy graficznej wpisu czy bloga. Jeśli już coś widzicie, to możecie być na 100% pewni, że jest to przeze mnie dopieszczone jak małe dzieciątko i już lepiej nie potrafię tego zrobić. Albo może jednak potrafię... 
A istną ironią jest fakt, że najpopularniejszymi wpisami na moim blogu stały się te, do których jeszcze nie przykładałam aż tak dużej uwagi. Kiedy pozwalałam sobie na bycie niedoskonałą w doborze słów i przez to też byłam w pewien sposób bardziej szczera. 
Teraz powoli postaram się wyjść z pułapki perfekcjonizmu (przynajmniej tego, który wiąże się z blogowaniem) i mam nadzieję, że uda mi się to zrobić sprawnie i bez większych ofiar. Czy mi się to uda dowiecie się pewnie po częstotliwości dodawania wpisów. 
A jak jest z Wami? Czy komuś z Was perfekcjonizm przeszkadza w prowadzeniu bloga?

PS. Najzabawniejsze jest to, że nawet w tej chwili chcę zmienić początek wpisu, bo nie wydaje mi się on w żaden sposób dobry. 
PS.2 Jeśli chcecie wpis o tym jak perfekcjonizm „przeszkadza” w życiu codziennym dajcie znać w komentarzach!

11 komentarzy:

  1. Interesujące... nie wpadłem na to, że to może być przeszkodą. Choć jak się dobrze zastanowić - coś może być na rzeczy... To tak jak z tym moim komentarzem. Też chcę, aby był jak najlepiej zrozumiany i piszę go w efekcie pewnie dłużej niż powinienem.

    Inna sprawa, którą trzeba wziąć pod uwagę jest taka, że bloger jest najczęściej sam sobie korektorem. A praktyka jest tak, że i najlepszym pisarzom i dziennikarzom zdarza się pisać z błędami. Swoje błędy po prostu zauważa się trudniej.

    I w związku z tym, jedyna metoda, to czytać i znów czytać, szlifować - aż będzie dobrze. O ile będzie...


    PS. Jak u Ciebie ma być dobrze Claudio, to proponuję więcej światła pomiędzy akapitami. Będzie się lepiej czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem perfekcjonistką, ale ułamek tej cechy który jest we mnie zdecydowanie utrudnia mi prowadzenie bloga. Ile to postów nie doczekało się publikacji przez kiepskie zdjęcia albo dlatego, że były zbyt długie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Perfekcjonizm przeszkadza w życiu. Moim zdaniem po pierwsze przez nasze drobiazgowe podejście robimy się nudni bo własnie te niedoskonałości świadczą o Naszym "Ja" ponieważ tacy jesteśmy a po drugie o ile procent jesteś w stanie się poprawić w ciągu kilku bądź kilkunastu godzin?? No nie wiele więc nie ma to przełożenia w wartości do czasu poświęconego. Lepiej być małym nierozgarniętym wariatem. Takim więcej wolno, to znaczy sami sobie więcej wybaczamy i jest lepiej w życiu.

    Takie moje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopiero zaczynam z blogiem,wiec nie zauważyłam żeby mi przeszkadzał,ale na pewno tak będzie. Z prowadzeniem instagrama mam tak,ze dodaje zdjęcie i od razu mam ochotę je usunąć,bo znajdę malutki szczegół,który mi nie odpowiada.. Bardzo podoba mi się twój blog,dlatego tez zostawiam obserwację.
    Zostawiam link do siebie : http://pieceofgood.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post, ja chciałabym być taką perfekcjonistką, ale niestety ni jestem. Post o tym, jak perfekcjonizm ,,przeszkadza" w życiu codziennym wydaje się fajnym pomysłem :)
    ~ Róża
    Nasz pierwszy post!
    https://icobytudzis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami mam etapy perfekcjonizmu, ale przez lenistwo, zapominam o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I w moim przypadku perfekcjonizm zabija pisanie bloga. I wciąż nie jestem w stanie dokończyć tekstu, który naprawdę jest dla mnie ważny. A i u mnie te, nad którymi nie spędzałam kilku tygodni były tymi najchętniej czytanymi. Fuck logic :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny tekst. Perfekcjonizm potrafi zamknąć mimo wszystko wiele drzwi i utrudnić życie. Trzeba z potworkiem powalczyć, ale to nie jest proste. :)
    kreatywnienafotografii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, zgadzam się z Tobą - perfekcjonizm potrafi nieźle namieszać nam w głowach :D jedyne co utrzymuje mnie przy zdrowych zmysłach w takich momentach, to wciąż uświadamiany sobie fakt, że NIE MUSZĘ BYĆ WE WSZYSTKIM NAJLEPSZA, ba, nawet nie muszę być we wszystkim dobra :D Pozdrawiam Cię serdecznie i zapraszam do siebie - https://owionbl.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem zbyt leniwa na perfekcjonizm haha

    OdpowiedzUsuń
  11. ja staram się wrzucać regularnie i nie patrzę już, czy jest idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń