Całe życie Niny jest już uporządkowane. Kobieta skupia się przede wszystkim na swoim ukochanym mężu i dwóch wspaniałych córeczkach bez których, absolutnie nie wyobraża sobie już życia. To wszystko jednak zmienia się w jednej chwili – gdy na jej drodze nieoczekiwania pojawia się Jan Ogiński.
Wyżej wymieniony Jan Ogiński (w dalszej części całej historii zwany po prostu Jankiem) to praktykant w redakcji w której, pracuje nasza główna bohaterka. Jako młody i przystojny chłopak, Janek jest w stanie zawrócić w głowie nie jednej kobiecie, pech chciał, że tym razem trafiło na Ninę.
To właśnie poznanie tego młodego i inteligentnego mężczyzny, uświadamia jej, że w jej doskonałym na pierwszy rzut oka życiu, od dawna czegoś jednak brakuje. Jej małżeństwo popadło w rutynę i nie da się ukryć, że od jakiegoś czasu bliżej jest w nim do kryzysu niżeli szczęśliwego uporządkowania wszystkich spraw. Dlatego Nina łatwo daje się ponieść swojej fantazji i zaczyna myśleć o Janku w nieco mniej profesjonalny sposób. Sam Janek nie pozostaje dłużny i już po pierwszym spotkaniu poza biurem wie, że Nina musi być jego choć na chwilę.
Namiętny romans, pożądanie, szczypta erotyzmu i trudne wybory
Właśnie to wszystko dostaniemy czytając... na pewno nie tę książkę!
Pozwólcie, że przedstawię tę historię swoimi oczami.
Nina to – o ile mnie pamięć nie myli, a mylić może bo dosyć trudno zapamiętywało mi się jakiekolwiek słowa z tej książki – trzydziestoletnia kobieta która, jest po prostu znudzona swoim życiem. Z jednej strony winę za to jak wygląda jej obecne życie zrzuca na męża, z drugiej na to, że ma dzieci i przecież seks nie może wyglądać tak jak przedtem. Dodatkowo strasznie ubolewa nad tym, że jej ciało nie wygląda już tak jak wyglądało dziesięć lat wcześniej i cycki nie są aż tak jędrne. Jakie słowo najlepiej określa główną bohaterkę? Myślę, że po prostu słowo „pusta”.
Jeśli zaś chodzi o innych bohaterów, sytuacja nie ma się ani trochę lepiej. Żaden z bohaterów nie jest dobrze zbudowany. Postacie pojawiają się i jest ich całkiem sporo ale nie mają one żadnego większego wpływu na fabułę.
Fabułę? Dobre sobie! W tej książce znajdziemy mniej więcej trzy wątki które, nie są ze sobą w żaden sposób powiązane. Raz dostajemy opowieść o miłości z dawnych lat, potem chwilę czytamy o mężu a później pojawia się Janek z którym bohaterka wdaje się w „burzliwy romans”. Na litość Boską, nawet ja miałam bardziej burzliwe znajomości niż ta którą, autorka przedstawia w książce! Same wątki erotyczne są opisane w tak banalny i nudny sposób, że czytając jeden z „pikantniejszych” fragmentów udało mi się usnąć. Ups.
Ale wiecie co oburza mnie w tej całej historii najbardziej? Fakt jak gładko głównej bohaterce uchodzi to, że spotykała się z innym mężczyzną. Nagle uświadamia sobie, że jednak nie chce dalej ciągnąc znajomości z „Seksi Jankiem” i wraca do życia rodzinnego jakby nigdy nic. A Janek? Nasz mądry, przystojny i inteligentny facet okazuje się zwykłym dupkiem ale to już trochę inna i naprawdę mało znacząca historia – w każdym razie nie wpływa ona na mój odbiór całej tej opowieści.
Podsumowując; uważam, że ta książka nie jest godna uwagi. Jedyne plusy jakie znajdziemy sięgając po tę pozycję to: ładna okładka, ciekawy tytuł i intrygujący opis na tyle książki (bardziej intrygujący niż jej zawartość.) Możliwe jest też to, że książka nadaję się na opał ale tego jeszcze nie próbowałam – choć było blisko. Myślę jednak, że by zauważyć wszystkie plusy tej książki na pewno nie trzeba wydawać swoich pieniędzy. A fani tego typu książek, są w stanie znaleźć na polskim rynku zdecydowanie lepsze pozycję niż książka tej pisarki.

Raczej się nie skuszę :>
OdpowiedzUsuńWidzę, że autorka miała pomysł, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia.
OdpowiedzUsuńOgólnie nie przepadam z tego typu powieściami, a jak już sięgam to tylko z polecenia (zazwyczaj i tak nietrafionego).
Pozdrawiam cieplutko :)
Dziękuję, będę się od tej książki trzymała z daleka.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Zazwyczaj jestem sceptycznie nastawiona do polskich autorów tworzących romanse, powieści młodzieżowe, w skrócie lektury lekkie. Zapewne po tę książkę nie sięgnę, ale przyznać trzeba, że okładka przyciąga wzrok! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOsobliwe Delirium
Super blog
OdpowiedzUsuńZastanawiałam się nad tą pozycją, dobrze że pojawił się Twój wpis :)
OdpowiedzUsuń