Na tym blogu poruszałam już temat grup dla osób, które lubią czytać książki i wymieniałam tam pięć rzeczy, które w takich grupach mnie denerwują. Jednak jakiś czas temu uświadomiłam sobie, że zapomniałam tam wymienić jednego podpunktu.
W zasadzie, jeśli mam być szczera to nie zapomniałam o tym. Po prostu nie denerwowało mnie to tak bardzo i jednocześnie uważałam, że ludzie, którzy zauważają ten problem są raczej przewrażliwieni i tyle. Jednak przeglądając jedną z takich grup, coraz częściej uderzało mnie właśnie to zjawisko.
Coraz więcej ludzi pokazywało, że fakt iż lubią czytać czyni ich w pewnym stopniu lepszymi od tych, których hobby nie obejmuje książek. Na początku uważałam to za zwykłe żarciki ale z czasem uświadomiłam sobie, że są ludzie, którzy myślą w ten sposób w pełni poważnie.
Zaczęłam zauważać teksty mówiące o tym jak to mało osób w naszym kraju czyta, że telewizja to największe zło i komentarze w stylu „Cóż, ja telewizora nie oglądam od lat, nie jestem tak ograniczona/ny, nie karmię tym badziewiem swojego mózgu.” Poważnie? Nie jesteś ograniczony? Mimo wszystko spokojnie omijałam takie tematy, bo po co wdawać się w mało istotne kłótnie. Niech ludzie się kłócą jeśli mają na to czas i energię byle tylko pokazać, że oni są cudowni a inni są ble.
Jednakże, kilka dni temu przeglądając Facebooka, zobaczyłam obrazek przedstawiający w wymowny sposób to, że osoby, które nie czytają książek, są niepełnosprawne. I pomyślałam sobie, że ok, to przecież obrazek jak każdy inny. Ale potem cofnęłam się do niego i jeszcze raz nad tym pomyślałam.
Oczywiście w pewnym stopniu rozumiem co autor miał na myśli. I myślę, że większość osób z grupy wiedziała, co autor ma na myśli. Mimo wszystko ja jako osoba niepełnosprawna poczułam się tym w pewnym stopniu urażona. I nie byłam w tym odczuciu osamotniona. Uważam, że było to już przekroczeniem pewnej granicy dobrego smaku.
Zaczęłam zastanawiać się, jak ograniczonym człowiekiem trzeba być, żeby w taki sposób obrażać po pierwsze osoby, które nie znajdują frajdy w czytaniu książek a po drugie osoby, które faktycznie są niepełnosprawne w poważnym stopniu i po cichu (świadomie lub nie) wyśmiewać też tego typu ograniczenia.
A później widzisz te same osoby które mówią „Nie, ja nie jestem aż tak ograniczony żeby oglądać paćkę w telewizji!” i zastanawiasz się, jakim cudem tacy „inteligentni” ludzie są tak często bezmyślni i ograniczeni w stosunku do innych osób i ich uczuć.
Prawda jest taka, że prawdopodobnie zawsze na świecie będzie ktoś, kto czuję się lepszy od innych z różnych powodów. OK, nie ma problemu, czuj się jak chcesz. Tylko nie zapominaj o tym, że inni, których uważasz za gorszych, też mają uczucia. A jak widać na podanym przykładzie, czasem rykoszetem może oberwać więcej osób niż na początku się wydawało.
Najważniejszy w tym wszystkim jest szacunek i tolerancja. Banalne, a jednak nie każdy o tym pamięta.
Podobny wpis → 5 rzeczy, które wkurzają mnie w grupach dla książkoholików

Należę do osób które czytają książki, ale nigdy z tego powodu nie czułam się lepsza czy inteligentniejsza. Oczywiście chciałabym by więcej osób czytało, ale obrażaniem innych nie spowoduje się tego, że ktoś inny sięgnie po książkę.
OdpowiedzUsuńTo niestety prawda, wiele osób uważa się za lepszych, a przecież ludzie są różni, mają różne pasje i zainteresowania. Każdy zasługuje na szacunek :)
OdpowiedzUsuńNiestety :/ Każdy lubi co innego i tego się trzymajmy ;) Tekst pierwsza klasa ;) Zostaję na dłużej ;)
OdpowiedzUsuńMasz rację, osoby które nie czytają nie są gorsze. Filmy też można obejrzeć ciekawe i rozwijające. Jednak uważam że każdy powinien znaleźć jakąś równowagę dla siebie. I poczytać warto i coś obejrzeć :)
OdpowiedzUsuńJa się przyznaję bez problemu, że książek nie czytam, a bynajmniej nie powieści. Wolę przeczytać artykuły naukowe, pisma związane z moimi zainteresowaniami, ale długiego tekstu z fabułą nie przeboleję. Zawsze denerwują mnie takie osoby, jak wyżej wspomniane, które uważają się za lepszych bo czytają. Co z tego, że czytam miliony tekstów o fizyce kwantowej, psychologii...przecież jestem gorsza od kogoś wylewającego pomyje na indywidualizm i zapewne te same osoby nie przeczytały nic poza lekkimi tytułami. Ale jestem, według nich, gorsza bo to co czytam nie jest oficjalnie nazwane książką. Co do oglądania telewizji, jak dla mnie lepszy jest człowiek oglądający chociażby programy naukowe, przyrodnicze, od czasu do czasu coś lekkiego, niż nietolerancyjny gbur i narcyz, który czyta często coś bardziej ogłupiającego od programów telewizyjnych. Ja nie uważam się za lepszą bo prawdopodobnie o życiu mogłabym powiedzieć więcej z praktycznej nauki z poradników i pdf-ów, niż z książek fantasy czy romansideł, ale w swoim życiu spotkałam dosłownie 3 osoby, które by się nie szczyciły czytaniem i nie odpowiadały twojemu opisowi.
OdpowiedzUsuńTrafione w punkt. Jeszcze gorsi są Ci którzy naniewinne pytanie "co tam czytasz?" (Zadane oczywiście nie w trakcie samej lektury - nie przeszkadzajmy innym) z automatu nabierają snobistyczno-pseudoarystokratycznrego tonu i beda udowadniać Ci za wszelką cenę że to dzieło o głębi porównywalnej do rowu maroańskiego, a wszystko inne (tzn. to czego oni nie czytali) to brodzik + metr mułu. Z niewinnej chęci zapytania o okładkę która nas zaintrygowala rodzi się męka słuchania przeintelektualizowanego bełkotu. Az człowiek zaczyna żałować że nie ma pod ręką jakiejś ksiazki... najlepiej bardzo grubej, bardzo ciężkiej, w bardzo twardej oprawie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ja tam po przeczytaniu tego ca napisałaś, czuję się rozdarta. Może faktycznie odebrałaś ten obrazek jako obraźliwy - miałaś do tego prawo. Ale w Internecie jest wiele takich rzeczy, które - tak jak obrazek, który zobaczyłaś - są kontrowersyjne, bo w ten sposób ich autorzy chcą "obudzić" społeczeństwo, pokazać "gołą" prawdę w bardziej czytelny i dosadny sposób. Jest taki obrazek z dwójką ludzi, którzy siedzą w więzieniu, oboje coś malują na płótnie. Jeden maluje kraty, a drugi widok za nimi. I tutaj też można się doczepić, że autor obraża osoby, które faktycznie siedzą w więzieniu, naśmiewa się z nich, że malują jakieś obrazki, a tak naprawdę tęsknią za swoimi rodzinami itp. A przecież autorowi chodziło o to, żeby w ukryty i ciekawy sposób pokazać, że twoje spostrzeganie świata zależy od ciebie samego. Myślę, że z tym obrazkiem chodziło o to samo.
OdpowiedzUsuńPoza tym, zależy co masz na myśli mówiąc "osoby, które czytają". Chailai Tarot napisała, że nie czyta książek z fabułą, ale interesuje się artykułami naukowymi, psychologicznymi, itp. I to jest super. Ale, czy naprawdę myślisz, że człowiek, który nie poświęcił ani sekundy swojego życia, na żadną książkę - czy to fabularną czy naukową, na żaden artykuł, żadną gazetę, absolutnie nic poza programem telewizyjnym, jest faktycznie tak samo inteligentny? Sorry, skądś te wiedzę czerpać trzeba. I nawet jeśli książek NIE LUBI czytać to i tak je CZYTA, żeby mieć skąd czerpać wiedzę to już czyni go to bardziej inteligentnym. Niestety, choćbyśmy nie wiem ile programów Nat Geo Wild nie oglądnęli i tak będziemy mniej wyedukowani niż człowiek, który zajął się tekstem PISANYM. Bo z telewizji, choćbyś nie wiem jak się zarzekała, nie da się czerpać TAKIEJ wiedzy. Nikt w telewizji nie wytłumaczy na czym polega rozpad dwóch pierwiastków, bo to by się nie sprzedało. Dlatego tak, uważam, że osoby, które czytają SĄ inteligentniejsze od innych. Ale pragnę zaznaczyć, że nie muszą to być wyłącznie książki fabularne. Każdego człowieka szanuję tak samo, w tym samym stopniu. Ale uważam, że człowiek, który choć raz na jakiś czas zajmie się tekstem pisanym, będzie mądrzejszy od człowieka, który nie zrobi tego wcale. A znam takie osoby i chociaż szanuję je równie bardzo, bo są dobrymi ludźmi, uważam, że ich inteligencja jest mniejsza niż ludzi, którzy czytali jakiekolwiek inne rzeczy. A czy inteligentniejszy znaczy lepszy...? No cóż. Pozwolę sobie nie odpowiadać na to pytanie, bo jeszcze zostanę zjedzona żywcem. Oczywiście ludzie, którzy wyrażają to wprost, że są lepsi czy tam mądrzejszy, bo czytają książki, mają brak jakiejkolwiek pokory, a to już jest kwestia wychowania i no cóż... inteligencji, paradoksalnie. Chyba złe książki czytali w takim razie, albo za mało ;)
Tak czy owak, bardzo ciekawy temat poruszyłaś i z przyjemnością się wypowiedziałam.
Pozdrawiam!
Myślę, że obrazek który opisałaś ma na celu pokazanie, że ludzie patrzą na świat z różnej perspektywy i mimo wszystko wydaje mi się on mniej obraźliwy niż obrazek na którym jednak osoba wspina się po górze książek a inni siedzą przed telewizorem oznaczonym znakiem "Niepełnosprawni".
UsuńOczywistym jest też dla mnie fakt, że ludzie, którzy sięgają po literaturę naukową w pewnym stopniu są mądrzejsi od innych, bo poszerzają swoją wiedzę. Jednak nie daje im to żadnego prawa na urażanie uczuć innych osób.
Tym bardziej, jeśli ktoś mówi, że jest "otwarty na innych i tolerancyjny" zdecydowanie powinien pomyśleć dwa razy przed umieszczeniem tego typu treści w jakimkolwiek publicznym miejscu. Oczywiście wiem co autor miał na myśli ale jednocześnie sądzę, że jest to myśl możliwa do przekazania bez krzywdzenia uczuć żadnej części społeczności. Ludzie, którzy rozwijają swój umysł bardziej i czytają więcej, uczą się więcej powinni wiedzieć, że tego typu treści nie są odpowiednią formą przekazu.
Cóż, ja staram się w tym widzieć pewien zalążek sztuki. Tak jak pisuar Duchampa z 1917 mógł bezpośrednio obrażać uczucia innych osób, bo był po prostu kontrowersyjny i w sposób dosadny coś przekazywał, tak samo według mnie działa ten obrazek. Dobrze, że autor nie obraził w sposób bezpośredni osób niepełnosprawnych, bo to już faktycznie byłoby niesmaczne.
UsuńA co do tego, który obrazek jest bardziej obraźliwy... myślę, że to również zależy od punktu widzenia. Tak jak ten obrazek wydał się dla Ciebie obraźliwy, bo bezpośrednio godził w to kim jesteś, tak zastanawiam się, czy osoba, która faktycznie została skazana miałaby taką samą opinię co Ty. Punkt widzenia zmienia się wraz z miejscem siedzenia.
Zgadzam się z tym co piszesz. Obecnie ludzie zapominają, że nie są pępkiem świata i każdy ma prawo do różnych i innych zainteresowań. Różnorodność jest piękna i ciekawa. To, że ktoś nie czyta książek nie oznacza, że jest gorszy. To jego decyzja. :) Mnie też coś takiego irytuje choć staram się nie zwracać na to uwagi. Szkoda zdrowia ;) Ja lubię książki i czytam książki ale nigdy nie uważałam się za kogoś 'bardziej' pod jakimkolwiek względem. Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
OdpowiedzUsuńhttps://lamliwypaznokiec.blogspot.com/2018/09/koniec-wrzesnia-jest-bliski-przeczytaj.html
Ależ takie zachowanie nie pojawia się tylko w światku czytelniczym, ale tu chyba jest najbardziej wyraźne. Ciągle u niektórych pokutuje myślenie, że książki to ta „wysoka” kultura, a inne dzieła jak filmy, seriale czy komiksy to „niska”. Lecz wśród miłośników filmów też pojawiają się osoby, które wywyższają się ze względu na to, jakie produkcje oglądają – czyli tylko kino artystyczne, festiwalowe, a nie te „odmóżdżające” kino popularne. Tego typu postawy zamykają pole do dyskusji o kulturze w ogóle. :(
OdpowiedzUsuńChciałabym zobaczyć tę grafikę, o której mówisz.
OdpowiedzUsuńSzukałam jej by dodać w tym wpisie ale niestety mi się to nie udało.
UsuńMożna być oczytanym i mądrym ale nie inteligentnym. A ludzie próbują się dowartościować w różny sposób, najczęściej przez poniżenie innych. Oczywiście jest to chwalebne, że ktoś czyta książki i sam uważam, że ludzie powinni czytać jak najwięcej, ale to nie daje mi ani nikomu prawa do obrażania innych.
OdpowiedzUsuńnie oglądam tv bo wkurzały mnie ciągłe relkamy itp. nie mam telewizji. Ale lubię seriale na netflix czy hbogo :) do tego lubię czytać - da się to wszystko pogodzić ;)
OdpowiedzUsuń